sobota, 11 listopada 2017

One

Co ja sobie myślałam przyjeżdżając tutaj do Londynu, powinnam zostać a Pampelunie. Po co był mi ten zasrany romans z Hazardem. Teraz to wszystko się za mną ciągnęło.Na uczelni wszyscy mieli mnie za szmatę , prawie straciłam staż w klubie Chelsea , a mój brat Cezar wciąż dziwie się że wciąż nie wyrzucił mnie w domu. Po tych wszystkich wydarzeniach starałam się być przykładną siostrą i stażystką. Jeśli chodzi o mnie i Edena, eh nasz romans był bardzo ale to bardzo gorący, nasz układ polegał tylko na seksie ale tylko na początku bo mnie zaczęło na nim zależeć. Wszystko szło dobrze , aż do pewnego feralnego dnia kiedy zostaliśmy przyłapani przez Mourinho w szatni. Dokładnie dwa lata temu zaczął się ten koszmar. Najpierw dowiedział się mój brat a zaraz potem jego żona, z którą są do teraz. Ona mu wybaczyła a mnie nienawidzi i ma do mnie żal , że próbowałam jej rozbić rodzinę. W sumie po części ma rację i dlatego nie miałam do niej żalu. 
Każdego dnia musiałam chodzić i patrzeć im w twarz, Cezar przebywał w Hiszpanii więc byłam zdana tylko na siebie. Jego żona a moja bratowa Adriana do tej pory ma do mnie za to żal.  Siedziałam smutno w kuchni jedząc śniadanie , kiedy ktoś zapukał do drzwi. Zeszłam z krzesła by otworzyć drzwi, okazało się , że to Cesc Fabregas. Był jedyną osobą , która nie oceniła mnie po tej sytuacji.
- Hej, przyjechałem , żeby odwieść cię do Cobham - odparł
- Fabs nie wiem czy to dobry pomysł - zaczęłam - Wszyscy pomyślą sam wiesz o czym - dodałam
- Daj spokój każdy już o tym zapomniał - zaśmiał się - Cześć Adriana - przywitał się z żoną przyjaciela
- Cześć Cesc , Cezara nie ma - odparła moja bratowa
- Ja od Juanity - wyjaśnił - Obiecałem Cezarowi , że będę miał na Ciebie oko jak go nie będzie - dodał patrząc na mnie
- Nadopiekuńczy Azpi - uśmiechnęłam się - Dobra chodźmy - zarzuciłam na siebie kurtkę i wyszłam z domu mojego brata
Wsiadłam do auta Fabregasa i oboje pojechaliśmy do Cobham. Kiedy Cesc zaparkował auto okazało się , że obok nas to samo zrobił Hazard. Byłam tak zdenerwowana , że aż zrobiło mi się niedobrze. Wyszłam z auta i poszłam do budynku. Dotarłam do miejsca rozebrałam się z kurtki i poszłam zajmować się swoimi sprawami. Czas wolno mi płynął , a na dodatek wszyscy się na mnie patrzyli. Chyba będę musiała przenieść się do innego klubu. Może Tottenham , West Ham albo Crystal Palace? Będę musiała rozważyć tą informacje. Pogadam z Cezarem o tym jak wróci z Hiszpanii Siedziałam w gabinecie kiedy bez pukania wszedł Hazard.
- Czego tu chcesz? - spytałam zdezorientowana
- Ciebie - jego oczy płonęły , pożerał mnie wzrokiem
- Eden proszę Cię przestań - zaczęłam ale jego dłoń wylądowała na moim tyłku - Hazard - pisnęłam w jego usta
- Wciąż mnie chcesz - zaśmiał się - Wiem to - wyszeptał w moje usta
- Chce - wyszeptałam - Ale nie możemy - dodałam i się od niego odsunęłam
- Natasha się nie dowie - zaczął
- Nie mam zamiaru rozwalać dzieciom domu - wyjaśniłam - A teraz wyjdź - dodałam i wskazałam na drzwi
- Naprawdę tego chcesz ? - zapytał - Było nam tak dobrze - odparł
- Owszem było , to czas przeszły - syknęłam 
- Uwielbiam jak się złościsz - mruknął i wyszedł
- CO ZA DUPEK - krzyknęłam ze złością
Reszta dzisiejszego dnia w pracy był taki sam. Hazard przy każdej okazji mi dogryzał. Kochałam tego gnoja ale tak bardzo mnie denerwował , że go nienawidziłam Cieszyłam się , że w końcu mogłam udać się do domu. Kiedy wychodziłam zaczepił mnie Alvaro Morata.
- Buenos dias - przywitał się
- Buenos Buenos - zaśmiałam się
- Co tam u ciebie słychać ? - zapytał - Słyszałem , że Cezar jest w Hiszpanii - odparł
- Tak musiał załatwić tam jakąś sprawę - wyjaśniłam - A u mnie stabilnie - zaśmiałam się
- Juanita posłuchaj może masz ochotę na herbatę? - zapytał mnie zestresowany
- Wiesz co chętnie - uśmiechnęłam - Ej Morata chillout - poklepałam go po barku
- Ja się nie denerwuje - pociągnął się za włosy
- Wcale - śmiałam się do łez
Po raz pierwszy nie przejmowałam się swoją przeszłością. Alvaro o niczym nie wiedział bo dołączył do naszej drużyny w tym roku. Miałam nadzieje , że się nie dowie. Wyszliśmy z Cobham i udaliśmy się do do pobliskiej kawiarni by móc spokojnie porozmawiać. Zamówiliśmy kawę i zaczęliśmy rozmowę.
- Długo mieszkasz w Londynie ? - spytał napastnik naszej drużyny
- 3 lata - uśmiechnęłam się - Bardzo krótko - mruknęłam
- Ja tylko Turyn i Madryt - uśmiechnął
- Słyszałam że w Turynie jest pięknie - rozmarzyłam się
- Bardzo pięknie - mruknął - Zawodnicy Juve też bardzo fajni spodobaliby Ci się - dodał
- Co to znaczy ? - spytałam
- Są naprawdę fajni , można się z nimi pośmiać , pograć tacy przyjaciele od serca - wyjaśnił
- Chyba , że tak - zaśmiałam się
- Słodka jesteś - odparł
- Dziękuje - zarumieniłam się - A ty przystojny - dodałam
- Dziękuje - pokazał mi wszystkie zęby
Rozmawiało nam się bardzo dobrze ale w końcu musieliśmy się rozstać. Morata jak na dżentelmena przystało odwiózł mnie do domu.  Siedziałam u niego w aucie zastanawiając się co powiedzieć.
- Widzimy się jutro - powiedział
- Tak w Cobham - mruknęłam
- A poza Cobham ? - spytał
- Jeśli chcesz? - spytałam go - Bo ja bardzo chętnie - dodałam
- Ja również - uśmiechnął się - Będzie mi bardzo miło - dodał
- Mnie też - uśmiechałam się szeroko - Idę już - pożegnałam się i wysiadłam z samochodu
Weszłam do domu a tam od razu czekała mnie kłótnia z Adrianą.
- Co ty robisz z Moratą ?! - oburzyła się
- Byliśmy na kawie - powiedziałam krótko
- Juanita bawisz się kolejnym - warknęła przez zęby
- Nikim się nie bawię uwierz mi - wyjaśniłam
- Bo Ci uwierzę - zaczęła - A z Hazardem to co to było ? - zapytała mnie
- Jakbyś chciała wiedzieć kochałam go i kocham nadal okey - warknęłam - Nigdy się nikim nie bawiłam , on nie powiedział mi , że ma żonę i dzieci a gdy się dowiedziałam chciałam to skończyć - wykrzyczałam to
- Nie wiedziałam - mruknęła
- To teraz wiesz - wyjaśniłam przez łzy -A z Alvaro to nic poważnego - dodałam
- Hej ciocia - podbiegła do mnie Martina moja chrześnica
- Co tam śliczna mi powiesz? - spytałam ją biorąc ją na kolana
- Byłam w psedskolu - powiedziała śmiertelnie poważnie
- Bardzo poważne zadanie - uśmiechnęłam się do niej - Też kiedyś chodziłam do przedszkola - wyjaśniłam - I co robiliście ? - spytałam ją
- Bawiłam się z innymi dziećmi - wyjaśniła
- To dobrze - postawiłam ją na ziemi - Teraz idź pobaw się z Mateo -poprosiłam
Bez słowa udała się do brata a ja spokojnie mogłam zjeść obiad . Później poszłam się uczyć bo czekał mnie egzamin. Tak bardzo byłam skołowana tą całą sytuacją , że nie potrafiłam ogarnąć co napisane jest na kartce. Zrobiłam sobie zdjęcie i rzuciłam ją na jeden z portali społecznościowych.Po chwili dostałam sms.
H: Zmysłowa jak zawsze :* mam na Ciebie ochotę
J:Odczep się debilu.
Uczyłam się do późnej nocy , a później poszłam się kąpać i położyłam się do łóżka. Nie mogłam zasnąć bo w mojej głowie kłębiły się tysiące myśli. O Alvaro , o Hazardzie o tym całym romansie o mojej miłości do niego. On tylko mnie wykorzystuje bo mam ładne ciało. Oczywiście on również mnie pociągał ale co z tego jeśli on miał żonę i trójkę przesłodkich synków. Nie mogłam się w to po raz kolejny raz wejść. Skup się na Moracie - pomyślałam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam...