środa, 6 czerwca 2018

Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam o Edenie. Juventus po raz kolejny zdobył Mistrzostwo Włoch. Paulo uparł się bym razem z nim i jego rodziną zeszła na murawę stadionu. Czułam się dość dziwnie bo przecież Dybala nie był mój chłopakiem a ja jeszcze nie byłam związana z Juve w żaden sposób. W prawdzie chłopcy przyjęli mnie jak bym była z Paulo ale mnie to trochę krępowało. Póżniej atmosfera się rozluźniła i nawet pozowałam z pucharem i Paulo u boku. Dodałam nawet zdjęcie na swój profil z podpisem Numero uno in Italia. Co nie obiło się bez echa na moim profilu i wśród znajomych z Londynu.Spędziłam dwa piękne tygodnie z Paulo w Turynie. Przed wyjazdem obiecał mi że pojadę z nim do Rosji na Mundial. Ucieszyłam się bo przecież tego chciałam. Spędzać z nim tak wiele czasu a teraz kiedy wyjechał czułam pustkę. Planowałam jeszcze przed Mistrzostwami Świata pojechać na krótkie wakacje. Dybala polecił mi polecieć do rodziny. Do rodzinnej Pampeluny. Tęskniłam za rodzicami ale chciałam to zrobić z Cezarem i Adrianną ale teraz raczej mi się to nie uda. Wiedziałam że będę musiała zmierzyć się z kazaniami mamy ale jakoś dam radę. Zabukowałam bilet i poleciałam do Pampeluny. Tam od razu spotkałam się z niezbyt ciepłym dniem. Tylko 23 stopnie celcjusza. Jak na Hiszpanie to było zimno. Wsiadłam w taksówkę podałam adres domu moich rodziców i po pół godzinie jazdy byłam na miejscu. Kochałam to miejsce, było tu tak spokojnie i nikt nie traktował mnie tu jak gwiazdę.Mogłam być sobą. Weszłam do domu.
- Hej - krzyknęłam - To ja Wasza córka Juanita Azpilicueta Tanco - powiedziałam wchodząc do salonu
- No kto to nas odwiedził - moja mama była zadowolona że mnie widzi - Myślałam że przyjedziesz z Cezarem po Mundialu - dodała
- Trochę się zmieniło mamo - mruknęłam , nie wiedziałam czy chce jej mówić jakie to zmiany
- No więc słucham młoda damo - zaczęło się
- Przeniosłam się do Turynu - zaczęłam - Skończył mi się kontrakt w Chelsea i postanowiłam zacząć żyć po swojemu - dodałam
- A ten cały Eden pojechał z Tobą ? - wiedziałam że zapyta
- Nie mamo - powiedziałam - rozstaliśmy się już na dobre - wyjaśniłam - Ale mam tam kogoś kto się mną opiekuje - dodałam - A na dodatek jadę z nim do Rosji - powiedziałam już całkowicie zbita z tropu
- Mam nadzieje że przy tym chłopcu się ustatkujesz - powiedziała
- Daj jej spokój jest młoda ma prawo do błędów - odezwał się wkońcu mój tato
- Dzięki tatku - mruknęłam
- Bonnie o Ciebie pytała - powiedziała moja mama
- Zadzwonię do niej - powiedziałam
Wyjęłam telefon z torebki i wybrałam numer Bonnie , w sumie to naprawdę dawno się nie widziałyśmy. Od kiedy ja wyjechałam do Londynu. Byłam ciekawa co u niej słychać. Odebrała po kilku sygnałach.
- Cześć Bonnie - powiedziałam - Tu Juanita , moja mama mówiła że o mnie pytałaś a tak się składa że jestem w Turynie - powiedziałam
~ Cześć Ju - powiedziała - Tak chciałam się dowiedzieć co słychać w wielkim świecie - zaśmiała się
- Jeśli chcesz to możemy się spotkać pogadać i opowiem Ci co słychać w wielkim świecie - powiedziałam
~ Spoko wpadnę po Ciebie za 15 min - powiedziała - Zdążysz się ogarnąć? - spytała mnie
- Tak - powiedziałam wesoło - To pisz jak będziesz u mnie pod domem - dodałam
- Jasne - powiedziała
Kiedy się rozłączyłam postanowiłam się przebrać. Poszłam do swojego pokoju a tam nie wiele zmieniło się od mojego wyjazdu. Wciąż wsiały tu plakaty Fernando Torresa, mojego pierwszego idola , choć nie ukrywam że był nim do teraz. Dzięki temu że mój brat gra w reprezentacji poznałam Torresa. Łza kręciła mi się w oku kiedy dowiedziałam się że odchodzi z Atletico. Wyjęłam rzeczy z walizki i przebrałam się. Międzyczasie dostałam wiadomość od Bonnie Wyszłam z domu a ona stała na chodniku tuż przed.
- Hej Bonnie- krzyknęłam - Świetnie wyglądasz - powiedziałam
- Ty też - uśmiechnęła się - Chodźmy - powiedziała
- To opowiadaj jak tam w Madrycie ? - spytałam ją
- U mnie bardzo dobrze - uśmiechnęła się - Gdyby Fernando nie odchodził było by lepiej - dodała
- Wiem słyszałam - powiedziałam - Jak oglądałam pożegnanie to aż mi się łza w oko kręciła - dodałam
- Dalej jesteś jego największą fanką - zaśmiała się - Powiem mu na pewno się ucieszy - prychnęła
- Zapomniałam że jesteś jego kuzynką - powiedziałam całkowicie spokojnie
- Fakt - mruknęła - To że mi nie wyszło z Saul'em to trochę jego wina - oświadczyła
- Mnie też nie wyszło z Edenem więc spoko - zaśmiałam się
- Słyszałam że mieszkasz teraz w Turynie - oświadczyła trochę oskarżycielskim tonem
- No tak - odparłam - Musiałam coś zmienić w swoim życiu - powiedziałam - Wybrałam Turyn i Dybale - powiedziałam całkiem
- Uhu ciacho- klasnęła w dłonie
Spędziłyśmy razem miłe popołudnie , cieszyłam się że mogę spędzić trochę czasu z najbliższymi przed wyjazdem do Rosji i całkowitymi przenosinami do Włoch. To miał być nowy rozdział w moim nędznym życiu. Poźniej wieczór spędziłam w rodzicami a pół nocy na rozmowie z Paulo. Tęskniłam za nim ale wiedziałam że niedługo się zobaczymy. Patrząc na to , że to będzie Mundial to nie będziemy mieć za dużo czasu dla siebie ale po nim Paulo obiecał mi wakacje w Argentynie albo jakiś inny słonecznym kraju. Cieszyłam się bo wkońcu się ustatkuje i będę żyć po swojemu a nie tak jak chciał mój brat czy rodzice, których kochałam ale nie mogli wybierać mi stylu życia.



wtorek, 15 maja 2018

Nine

Dziś miałam poprowadzić rozdanie nagród w Chelsea Football Club. Dla mnie to było najważniejsze wydarzenie tego roku. Długo przygotowywałam się do tego wydarzenia. Kiedy tylko dostałam tą propozycje przyjęłam ją bez wahania. Nigdy nie spodziewałam się że dostane taką propozycje,przecież nigdy nie byłam ulubienicą zarządu a jednak to spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Sytuacja z Edenem trochę się unormowała , zaczęliśmy więcej rozmawiać , chłopcy mnie zaakceptowali więc bardzo mnie to ucieszyło. Chyba zrozumiał, że seks w związku jest ważny ale nie najważniejszy. Obudziłam się około 12 , musiałam odespać sezon, który spokojnie dobiegał ku końcowi. Niechętnie wstałam z łóżka kiedy moje nogi dotknęły ziemi poczułam zimno. W piżamie zeszłam na dół , tam spotkałam swojego brata i jego żonę.
- I jak gotowa na wielki debiut ? - zapytał Cezar
- Wciąż to do mnie nie dociera - powiedziałam biorąc płatki - Nie jestem pewna czy dam sobie radę z tym wszystkim- dodałam
- Na pewno dasz sobie radę - zaśmiał się Azpi - Nie będziesz sama na scenie - dodał
- Wiem wiem ale jednak to będzie ciężkie ale zarazem niesamowite uczucie - mruknęłam - Będę się śmiać jeśli po tym wszystkim zaczną się do mnie zgłaszać inne kluby po to żebym pracowała u nich w klubie -rozmarzyłam się
- Jeden z graczy Juve chyba o tym marzy - powiedziała Adrianna
- Coś sugerujesz? - zapytałam ją
- Mam na myśli Paulo Dybale - odparła - Gadasz z nim dniami i nocami na necie nie dziwi cię to że gra Twojego przyjaciela? - zapytała - No pomyśl  zawsze jest przy tobie kiedy ty kłócisz się z Edenem , teraz Cię wspiera mnie się wydaje,że Paulo chciałby być na miejscu Edena - dodała
- Co ty mówisz - byłam wstrząśnięta ale zaczęłam zastanawiać się nad jej słowami - Ja i Paulito tylko się przyjaźnimy - dodałam choć sama nie wiedziałam co do niego czułam
- Zastanów się nad tym - poprosiła Adrianna
- Nie mieszaj jej w głowie - mruknął Cezar - Jest z Edenem i jest z nim szczęśliwa- odparł
- Jak mam być szczerza to sama nie wiem co do nich czuje , dobra - powiedziałam
- Czekaj co ? - mój brat był zaszokowany
- Normalnie Cez - powiedziałam - Eden niby rozumie, że musimy więcej rozmawiać ale robi to niezbyt chętnie - wyjaśniłam - A Paulo wręcz przeciwnie nie wincie mnie za to że nie możemy się dogadać- stwierdziłam
- Zrobisz co uważasz żadne z nas nie może Ci powiedzieć co masz zrobić, ponieważ to Twoje życie - mój brat oczywiście jak zwykle walną jakąś mądrość życiową
- Wiem Ces - mruknęłam - Idę się przygotowywać bo poprowadzę galę tak jak stoję - zaśmiałam się nerwowo
- Będzie dobrze - uśmiechnął się do mnie
Poszłam do swojego pokoju i odetchnęłam. Musiałam z kimś pogadać o moich wątpliwościach odnośnie mojego związku z Edenem. Kiedyś była gotowa zaryzykować karierę dla tej miłości a teraz sama nie wiem co do niego czuje i czy on coś do mnie czuje. Może Adrianna miała rację,że Paulo się we mnie zakochał? Na razie odpędziłam od siebie tą myśl. Zaczęłam się szykować na gale , którą miałam poprowadzić. Wzięłam odprężającą kąpiel , nałożyłam ukochany balsam na swoją skórę , pomalowałam się , zrobiłam lekkie fale, założyłam sukienkę i lekko usiadłam w fotelu w moim pokoju. W tej pozycji zastał mnie Cezar.
- I jak gotowa ? - zapytał
- Właśnie nie mam pojęcia - powiedziałam
- Jak się czujesz? - zapytał
- Jakoś- stwierdziłam - Zrób mi zdjęcie - zmieniłam temat
Za pozowałam mojemu bratu do zdjęcia , teraz już mogłam ujawnić swoją kreację , dlatego dodałam zdjęcie na portale społecznościowe. Od razu zalała mnie fala pozytywnych komentarzy. Później razem z moim bratem pojechaliśmy do hotelu gdzie miało się odbyć to wydarzenie. Międzyczasie zrobiłam sobie kolejne zdjęcie , które dodałam. To oczywiście nie umknęło uwadze mojego jedynego brata.
- Jesteś dziś bardzo aktywna w internecie - zauważył - Zawsze wszystkim się dzielisz z swoimi fanami ale dziś jakoś tak wyjątkowo- dodał
- Daj spokój - zaśmiałam się kiedy zobaczyłam komentarz Paulo pod moim zdjęciem

@paulodybala10 Bellissima 😍😍

Dojechaliśmy na miejsce a mi zaczęły się trząść kolana. Zgrabnie wyszłam z samochodu brata. Zrobili mi parę zdjęć i weszłam do środka. Tam spotkałam wszystkich zawodników, unikałam Edena więc poszłam do swojego współprowadzącego - John'a.
- No hej - przywitałam się z nim - Nie przesadziłam ? - zapytałam się lekko się obkręcając
- Nie, wyglądasz zjawiskowo - powiedział
- Dziękuje - powiedziałam - Ty też całkiem dobrze - uśmiechnęłam się do Johna
- A dziękuje - uśmiechnął się do mnie
Po koło godzinie miała rozpocząć się gala. Stałam za kulisami zastanawiając się czy dam radę czy tam umrę.
-  Witam Państwa i Pana Panie Romanie - rozpoczął John - Chciałbym zaprosić Państwa coroczne rozdanie nagród Chelsea Awards Night - powiedział - Ale czym by był nudny prowadzący bez pięknej damy obok siebie- zażartował - Razem ze mną to wydarzenie poprowadzi nie kto inny jak nasza piękna redaktora i prezenterka klubowej telewizji- mówił jak zaczarowany - Powitajcie jakże piękną debiutantkę, moją koleżankę Juanitę Azpilicuete - usłyszałam gromkie oklaski i ruszyłam na scenę szeroko się uśmiechając
- John chyba przesadziłeś z tymi słodkościami - zażartowałam - Witam Państwa - powiedziałam kiedy oklaski umilkły - Będę mieć zaszczyt współprowadzić tą gale z tym dżentelmenem obok- dodałam
- Oficjalnie rozpoczynamy Chelsea Awards NIght - powiedzieliśmy oboje
- Gdzie byśmy byli gdyby nie nasz właściciel Roman Abramowicz ? - zapytał John - Jak zawsze pragnę podziękować w imieniu całego zarządu i zawodników panu właścicielowi. Wkłada Pan w Chelsea tyle serca jak nikt inny- dokończył
- Specjalne podziękowania należą się także głównemu trenerowi Antonio Conte - powiedziałam z uśmiechem - Wiemy że praca z zawodnikami nigdy nie jest łatwy w takim sezonie jaki jest obecny ale wierzymy że dalsza współpraca będzie jeszcze bardziej owocna - przeczytałam
- No i oczywiście są jeszcze Ci dla których jesteśmy tutaj - zaczął - Zawodnicy i zawodniczki Chelsea Football Club - odparł
- Chłopcy nie obrażajcie się ale najpierw rozpoczniemy od naszych drogich zawodniczek które zdobyły FA Women's Cup oraz pierwszy raz awansowały do półfinału Ligii Mistrzów - powiedziałam - A oto i one piękne, zdolne i utalentowane - wyjaśniłam - Zacznijmy od Pani kapitan Katie Chapman oraz wicekapitan Gilly Flaherty następnie mamy Eniola Aluko , Jonna Andersson , Anita Asante, Ramona Bachamann,Jade Bailey , Hannah Blundell , Millie Bright  , Karen Carey ,Deanna Cooper, Erin Cuthbert , Gemma Davison , Beth England , Magdalena Eriksson , Ji soYun , Fran Kirby , Fran Kitching, Hadvig Lindahl , Maren Mjelde , Clarie Rafferty , Drew Spence , Becky Spencer , Carly Telford , Maria Thorisdottir wraz z trenerką Emmą Hayes. -usłyszałam gorące oklaski dla naszych zawodniczek.
- Pierwszą nagrodę dla najlepszej zawodniczki roku wręczy Emma Hayes - powiedział John - Pani trener zapraszamy na scenę - poprosił Dolan
Kiedy trenerka zespołu weszła na scenę wręczyłam jej kopertę z nazwiskiem zawodniczki roku. Kobieta z gracją otworzyła kopertę
- Zawodniczką roku zostaje Fran Kirby - oznajmiła z uśmiechem ich trenerka
Zawodniczka weszła na scenę odebrała nagrodę z moich rąk.
- Gratulację - powiedziałam do niej choć rzadko ją widywałam
John podał jej mikrofon a ona gratulowała swoim koleżanką bo kim by była bez nich i tak dalej. Sama stałam tam z uśmiechem, przestałam się uśmiechać jak zobaczyłam Edena, który rozmawiał z Natahą, której teoretycznie nie powinno tu być. Musiałam być profesjonalna więc udawałam, że nic mnie to nie ruszało a tak naprawdę pękało mi serce. Znów się zawiodłam.
- Teraz przejdziemy do męskiej części składu - powiedział John - Juanita zechcesz przedstawić tegoroczny skład broniący niebieskie barwy - odparł
- Będzie mi bardzo miło przedstawić nasz skład - zaśmiałam się - Głównymi bohaterami wieczoru są nasz kapitan Gary Cahill , vicekapitan Cezar Azpilicueta, Willy Camaballero,Antonio Rudiger, Marcos Alonso, Cesc Fabregas, Danny Drinkwater , N'Golo Kante , Ross Barkley , Alvaro Morata , Eden Hazard , Pedro , Thibaut Courtois , Tiemoue Bakayoko , Victor Moses , Olivier Giroud , Davide Zappacosta , Willian, Andreas Christensen , David Luiz , Emerson Palmieri , Kyle Scott , Eduardo oraz Ethan Ampadu wraz z trenerem Antonio Conte - powiedziałam bez emocji
- Nagroda za gol sezonu wędruje w ręce Williana - powiedział - Za styczniowego gola w meczu przeciwko Brighton - dokończył
- Willian zapraszamy na scenę - zachęciłam go uśmiechem
Kiedy Willian wszedł na scenę , wręczyłam mu nagrodę , lekko objęłam, pogratulowałam i odsunęłam się od niego by spokojnie mógł coś powiedzieć. Kiedy zakończył znów stałam obok Johna.
- Teraz przejdźmy do młodzieży- zaśmiałam się - Nagroda dla młodego piłkarza wędruje w ręce Anderasa Christensena - powiedziałam
- Willian został został wybrany zawodnikiem roku przez kolegów z drużyny - oznajmił John
- Zawodnikiem roku zostaje N'Golo Kante - poinformowałam wszytskich
Kiedy skończyliśmy gale odetchnęłam z ulgą , mimo że wszyscy mi gratulowali poprowadzenia świetnej gali ja nie byłam zbytnio zadowolona, nie dlatego że gala nie wyszła tylko dlatego,że Eden znów mnie zawiódł. Usiadłam przy jednym ze stolików by ochłonąć i go nie zabić. Przyszedł do mnie mój brat.
- Byłaś najlepsza - cieszył się jak małe dziecko
- Cezar ja muszę wyjechać - oznajmiłam
- Że co?! - był wstrząśnięty
- Eden znów to zrobił - wyjaśniłam - Nie mam siły - dodałam
- Wiem wszyscy widzieliśmy - powiedział - Nie wyjeżdżaj- poprosił
- Muszę ja tutaj zwariuje - przytuliłam go mocno - Po tym sezonie skończy mi się kontrakt więc nie będzie problemu - dodała
- Walić kontrakt - odezwał się zdenerwowany - Zabije gnoja - podniósł się szybko
- Cezar przestań - poprosiłam ostro
- Nie przez niego moja siostra płacze - odezwał się brutalnie
- Cezar proszę Cię - powiedziałam przez łzy
- Dobra ale tylko dlatego że ty mnie o to prosisz - mruknął -Gdzie wyjeżdżasz? - zapytał spokojnie
- Raczej wybiorę ciepły Turyn - odparłam
- Jednak Paulo - uśmiechnął się
- Teraz to chyba nie ma najmniejszego sensu - mruknęłam
- Ryzykuj - przytulił mnie
- Nie mam teraz ani siły ani ochoty - mruknęłam - Chce teraz odpocząć - dodałam - Pierwszy raz ciesze się że skończył się sezon - odetchnęłam z ulgą
- O ile wiem we Włoszech jest jeszcze jedna kolejka - powiedział
- Niby tak ale mają już tytuł mistrzowski - odparłam beznamiętnie
- Przynajmniej Twój chłopak miał udany sezon - stwierdził
- Paulo to nie jest mój chłopak - stwierdziłam
- Ale będzie - puścił mi oczko
- Chodź odwiozę Cię do domu - zaproponował je brat 
- Nie poczekaj - poprosiłam - Jeszcze jest after party - wyjaśniłam widząc minę brata - Chce się pożegnać z chłopakami - dodałam
- No dobra jak chcesz - powiedział
- Ale muszę się przebrać - stwierdziłam
- Masz jeszcze jedną tak ładną sukienkę ? - spytał niedowierzając
- Oczywiście - zaśmiałam się klepiąc go w ramię - Idę się przebrać - mruknęłam
Miałam wynajęty pokój w hotelu, którym odbywała się gala. Szybko przebrałam się w sukienkę upięłam włosy i zeszłam na dół. Poszłam do stolika, przy którym mój brat siedział z chłopakami.
- Cześć chłopcy - uśmiechnęłam się wesoło
- Czemu to robisz? - spytał mnie Fabregas
- Muszę Cesc - mruknęłam - Wiem,że spodziewaliście się szybkiego ślubu ale jak widać on woli wrócić do swojej żony  która go zostawiła - powiedziałam w złości - Jeśli myślicie ,że ja po tym wszystkim tu zostanę to muszę Was rozczarować - wyjaśniałam - Nie potrafiłabym na niego patrzeć - dodałam
- Ale dlaczego Dybala i czemu Turyn ? - zapytał Giroud
- Bo jako jedyny był przy mnie kiedy nie układało mi się z Edenem - wyjaśniłam - I jako jedyny potrafi mnie zrozumieć - dodałam - Na dodatek w tym sezonie kończy mi się kontrakt z klubem a powiedzmy sobie szczerze po moim romansie nie byłam tu zbyt lubiana przez zarząd i trzymali mnie tu tylko ze względu na kontrakt i dlatego że Cezar jest vicekapitanem - powiedziałam - Cezar nie zaprzeczaj - wskazałam na niego
- Każdy kiedyś wyjedzie - dodał mój brat
- Dzięki Cezar - powiedziałam do brata - Chłopaki wy też zmieniacie kluby i jakoś ja nie mogłabym protestować - dodałam - Będę do Was pisać i jak zawsze trzymać kciuki - do moich oczu napłynęły łzy
- Zbiorowy przytulas - krzyknął Cesc i mnie przytulił a zaraz po nim reszta zawodników - Kochamy Cię wiesz o tym - zapytał mnie David Luiz
- Wiem - mruknęłam
- Co to za zbiorowisko ? - zapytał Eden
- Żegnamy Juanitkę - odparł Marcos Alonso - Wyjeżdża jak byś nie wiedział - odparł
- Niby dlaczego? - spytał jakby nic się nie stało
- Udajesz zaskoczonego ? - spytałam puszczając chłopaków - No jakbyś nie wiedział dlaczego - odparłam - Zadecydowałeś za nas oboje wracając do żony , która tak dla przypomnienia Cię zostawiła - warknęła
- No tak widziałaś - odparł - To było nie nieuniknione - zaśmiał się - Zawsze wiedziała co mnie kręci-dodał 
- Przestań nie chce tego słuchać - powiedziałam - Dla mnie to ostateczny koniec - dodałam - Podjęłam decyzję o wyjeździe - wyjaśniłam - A ty o powrocie do żony więc wszystko skończone - dodałam i ode niego odeszłam
- Ju poczekaj - poprosił
- Nie i nie mów tak do mnie - powiedziałam ostro - Chłopcy ja chyba będę już wracać - powiedziałam do nich - Muszę się wyspać i rano zabukować jak najszybciej bilet - wyjaśniłam
- I powiedzieć...- zaczął Pedro ale się zamknął bo widział Edena obok nas
- Cez zawieziesz mnie do domu - poprosiłam
- Pewnie - wziął mnie za ramie i poprowadził do drzwi
Dopiero kiedy znalazłam się w samochodzie brata dałam upust swoim emocją. Moje łzy zabrudziły moją białą sukienkę, przez łzy cała drżałam.
- Napisz do niego - mruknął mój brat

Do:Paulo 
Nadal chcesz żebym przyjechała do Turynu?

Po kilku minutach przyszedł mi zwrotny sms.

Od:Paulo 
Oczywiście!! Ale myślałem , że jesteś z Hazardem. Zawsze jesteś mile widziana w Turynie. 

Do:Paulo 
Tak się składa że wrócił do żony a ja zostałam na lodzie.

Od:Paulo 
To zbieraj manatki i zapraszam do Turynu :* Zaopiekuje się Tobą 

Do:Paulo 
Dzięki. Przylecę jak najszybciej dam radę. 
  
Od:Paulo 
Trzymam Cię za słowoo :D Czekam na Ciebie 

-Zgodził się - powiedziałam przez łzy
- Wiedziałem - uśmiechnął się pod nosem - Zależy mu na Tobie - powiedział - Paulo to świetny chłopak- uśmiechnął się
- Wiem Cezar - powiedziałam przez łzy

Od:Paulo 
Znalazłem się w szerokiej kadrze na Mistrzostwa Świata !

Do:Paulo 
Cieszę się !! Czy to oznacza że nie będzie Cię w Turynie jak przyjadę ?

Od:Paulo 
Chyba nie :( ale klucze do mieszkania zostawię Ci u Josephy 

- Cholera jasna - syknęłam - Jest w kadrze i nie będzie go jak polecę do Turynu - wyjaśniłam kiedy weszłam do mieszkania brata
- To trochę lipa - stwierdził
- Chce mi zostawić klucze do mieszkania u Josephy Pjanić - wyjaśniałam
- To leć - zaśmiał się - Widać że Ci ufa - powiedział
- Masz rację muszę do zrobić dla siebie - powiedziałam - Najwyżej na niego poczekam - uśmiechnęłam się
- Albo polecisz za nim do Rosji - odparł
- Albo do Argentyny - zaśmiałam się - Bo nie wiadomo czy znajdzie się w ostatecznym składzie na Mundial - wyjaśniałam - Chociaż bardzo bym chciał żeby zagrał - dodałam
- Narazie leć do Turynu a później zobaczysz - mruknął - Idę spać - powiedział - I Tobie też bym radził - dodał
- Tak zaraz pójdę - stwierdziłam idąc na górę
Międzyczasie napisałam wiadomość do Paulo.

Do:Paulo 
Okey :D Ale jak coś chce pojechać na mecz do Rosji a jak nie to do Argentyny.

Od:Paulo 
Obiecuje :P A teraz idź już spać bo pewnie zmęczona jesteś :*

Do:Paulo 
Nawet nie wiesz jak bardzo :*

Od:Paulo 
Śpij dobrze :**

Do:Paulo 
Ty również :** i Gratuluje Wam kolejnego Mistrzostwa Włoch <3

Od:Paulo
Teraz będę spać lepiej :** Dziękuje 

Zdjęłam ubranie i weszłam pod gorący prysznic , moje ciało się odprężyło i dopiero teraz poczułam jak bardzo jestem zmęczona. Zakręciłam wodę i owinęłam się ręcznikiem. Przebrałam się w piżamę i weszłam do łóżka . Zobaczyłam że na zegarku widniała 3:30. To był długi dzień.





środa, 18 kwietnia 2018

Eight

Mecz z West Hamem nie poszedł po naszej myśli bo był tylko remis co oddalało nas od Ligii Mistrzów ale jakoś sobie z tym radziliśmy. Siedząc na trybunie w koszulce mojego brata z Adrianną , Martiną i synami Edena cieszyłam się po golu mojego brata. Krzyczałam jak opętana wkóncu to mój ukochany braciszek. Nie było nam tak wesoło po golu Jawiera Hernandeza.
Po meczu ciężko mi było wstać z łóżka , jakoś się z niego zwlokłam Spojrzałam na  zegarek dochodziła 9 rano a to oznaczało że musiałam wstawać bo i tak już byłam spóźniona na praktyki. Wzięłam szybki prysznic , zrobiłam lekki makijaż , ubrałam się  i zbiegłam na dół. Niestety już mojego brata już nie było.
- Cholera jasna- syknęłam
- Nie przy Martinie- zrugała mnie Adrianna - Trzeba było wstać wcześniej - dodała
- Pożycz mi kluczyki - poprosiłam
- Nie ma mowy - powiedziała - Dziś mi są potrzebne - mruknęła
- Dobra - machnęłam na nią ręką
Wyjęłam z kieszeni swój telefon i wybrałam numer do Edena . Odebrał po trzech sygnałach.
~Co się stało? - zapytał
- Jedziesz do Cobham? -zapytałam go
~ Już w nim jestem a o co chodzi? - dopytywał mnie
-Bo zaspałam i potrzebuje transportu do Cobham - wyjaśniłam
~ Zadzwoń po taxi albo zadzwoń do Moraty bo jeszcze go nie ma to może Cię weźmie - wyjaśnił - Słuchaj muszę kończyć bo Conte już przyszedł - dodał
- Okey to dzięki - rozłączyłam się i wybrałam numer po taxi
Miała być za około 15 min , wysłałam krótką wiadomość do przełożonego że trochę się spóźnie bo są kroki. Kiedy taxi przyjechało pojechałam do ośrodka, taksówkarz bardzo się postarał bo w niecałe 15 minut byłam na miejscu. Wbiegłam praktycznie do klubu i leciałam korytarzem do gabinetu.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedziałam próbując łapać powietrze
- Nic się nie stało - mruknął krótko - Masz tu parę tekstów do zredagowania na wczoraj więc siadaj i bierz się do roboty - dodał
Spokojnie zdjęłam czapkę , kurteczkę i wzięłam się do roboty. Czekały na mnie teksty na stronę i nie tylko. Po kilku godzinach do gabinetu wszedł Hazard.
- Cześć jak widzę zdążyłaś? - zaśmiał się całując mnie w czoło
- Jak widać ale mam jeszcze mnóstwo pracy - załamałam się - Gdyby się nie spóźniła teraz wychodziłaby do domu - uśmiechnęłam się do niego
- Dasz radę - złapał mnie za dłoń - O czy piszesz? - zapytał
- O wczorajszym meczu - powiedziałam
- No to bardzo ciekawe w takim razie - masował mi ramiona - Nie przeszkadzam Ci już - dodał - Lece po moich chłopców - wyjaśnił
- Okey do zobaczenia wieczorem - musnęłam jego usta
- Po pracy od razu przyjedź do mnie - powiedział wychodząc
Zostałam sama z artykułami , dość długo pisałam , miałam nadzieje się z tym wyrobić do popołudnia. Dopiero po 15 skończyłam pisać i mogłam oddać tekst do redakcji , kiedy skończyłam wyszłam z Cobham. Byłam wykończona , zła i głodna. Do domu Edena wybrałam się pieszo bo przebycie Londynu o 15 graniczyło z cudem. Dobrze, że do Edena nie było bardzo daleko bo jakieś 30 minut piechotą. Kiedy tam dotarłam zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi po chwili stał w nich uśmiechnięty Belg.
- Hej wyglądasz na padniętą - odparł
- Bo tak się czuje - mruknęłam wchodząc do przedpokoju
- Moja biedna - musnął moje usta - Chodź do kuchni - dodał
Usiadłam na krześle w kuchni obserwując mojego chłopaka. Jego ruchy gdy robił mi jedzenie były pełne miłości. Byłam zmęczona ale szczęśliwa bo mogłam spędzić czas z Edenem a teraz mieliśmy go bardzo mało. Chłopaki mieli coraz częściej treningi, a ja miałam nawał pracy. Kiedy postawił przede mną talerz z jedzeniem uśmiechnęłam się szeroko bo od rana nic nie jadłam.
- Patrzysz na to jedzenie jakbyś nie jadła cały dzień - odparł Eden , który siedział naprzeciwko mnie
- Czytasz mi w myślach czy jesteś jasnowidzem? - zapytałam
- Nic nie jadałaś cały dzień - oburzył się
- No jak widać nie - syknęłam- nie miałam kiedy - syknęłam
- Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - zaznaczył
- Tak wiem ale dziś i tak spóźniłam się do Cobham a później miałam pisać raporty - wyjaśniłam
- To przez mecz? - zapytał kiedy zaczęłam jeść
- Nie - mruknęłam szybko
- Zbyt dużo na siebie bierzesz - powiedział trochę zły
- Eden ja kocham to robić , rozumiesz - oburzyłam się
- Tak ale czy to nie jest zbyt dużo jak na tak drobną dziewczynę jak ty? - spytał
- Nie Eden - powiedziałam krótko kończąc rozmowę
Kiedy zjadłam posiłek wstałam by posprzątać po sobie. W pewnym momencie Eden wyjął mi talerz z ręki. Wsadził go do zmywarki i zaczął mnie całować. Nie wiedziałam czy w tym momencie go pragnęłam byłam na niego zła. Odsunęłam się od niego. Popatrzyła na mnie nie wiedząc o co mi chodzi.
- Chłopców nie ma jeśli to masz na myśli - powiedział
- Nie to nie to - mruknęłam siadając na blacie stołu krzyżując ręce na piersi
- Więc o co ? - spytał
- Jak to o co ? - moje pytanie było retoryczne i pełne jadu - O to że zawsze kiedy u Ciebie jestem a jest to praktycznie codziennie lądujemy w łóżku - dodałam
- Na tym polega związek ? - odparł
- Jak dla mnie polega też na rozmowie a nie tylko na seksie - wyjaśniłam oschle
- Przecież rozmawiamy - odparł - Znasz mnie ja znam Ciebie - dodał
- I myślisz że to wystarcza? - spytałam
- No mnie tak - powiedział i chciał mnie pocałować
- A mnie nie - zsunęłam się z blatu i poszłam do korytarza
Zaczęłam się ubierać a on spokojnie obserwował moje ruchy. Jego wzrok był pusty i niepewny ale spokojny.
- Odchodzisz? - spytał mnie po chwili
Te słowa bardzo mnie zraniły. W moich oczach pojawiły się pierwsze łzy. Nie teraz pomyślałam.
- Nie ale chce żebyś przemyślał parę spraw - dodałam wychodząc
Myślałam że mnie zatrzyma ale nie on pozwolił mi odejść. Moje oczy zalały się łzami, wiedziałam że robię dobrze ale było mi przykro. Szłam ulicami Londynu nie wiedząc za bardzo co z sobą zrobić. Usiadłam na ławce w parku i lekko się załamałam, łzy lały się strumieniami. Wyjęłam telefon i wybrałam znajomy numer. Dybala odebrał po dwóch sygnałach.
~ Hallo Londyn - powiedział wesoło
- Paulo - powiedziałam przez łzy
~ Co się stało ? - spytał delikatnie
- Jestem głupia - odparłam lekko się jąkając
~ Czekaj , dlaczego? - dopytywał
- Kazałam Edenowi więcej ze mną rozmawiać a nie wiesz co robić - mruknęłam - A on powiedział że wystarczająco rozmawiamy a ja wściekła wyszłam i kazałam mu przemyśleć całą sytuację - powiedziałam przez łzy
~ Spokojnie na pewno wszystko się ułoży - próbował mnie jakoś pocieszyć - Gdybym tam teraz był przytuliłby Cię - po jego głosie słyszałam że naprawę by chciał
- Paulo przestań - poprosiłam
~ Brakuje mi tutaj Ciebie- odparł - Na swoją obronę dodam że w Turynie robi się coraz cieplej - dodał
- Kochany jesteś - pod nosem się uśmiechnęłam
~ Ja niby dlaczego ? - zapytał
- Za każdym razem pomagasz mi o stresowych albo złych sytuacjach - stwierdziłam
~ Od tego są przyjaciele prawda? - spytałam
- Wiadomo - mruknęłam
~ Muszę kończyć bo przyszedł Pipito - powiedział - Będzie dobrze Ju - mruknął
- Dzięki - powiedziałam - Kocham Cie Paulo - mruknęłam
~ Ja Ciebie też Ju - mruknął - Kończę - rozłączył się
Sama jeszcze chwile siedziałam w parku a kiedy zrobiło się chłodniej poszłam do domu. Po 30 minutach byłam na miejscu , gdy tylko zamknęły się za mną drzwi , stanęłam przed gradem pytań.
- Gdzie byłaś? - pytał mnie Azpi
- Czemu wyszłaś? - Hazard był wściekły
- Zwariowałaś? !- oburzyła się Adrianna
- Odczepcie się ode mnie okey - krzyknęłam - Mam dość - pobiegłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz
Próbowali się do mnie dobijać jeszcze parę minut ale  odpuścili. Chyba wkońcu zrozumieli , że ja już na prawdę nie mam siły i bali się że znów wyjadę do Turynu albo co gorsza do Hiszpanii. Leżałam bezwładnie na łóżku a kiedy dobijałam północ poszłam się kąpać bo byłam pewna że nikogo nie będzie. Wzięłam rzeczy i poszłam do łazienki , tam szybko wzięłam prysznic , a później położyłam się do łóżka. Długo nie mogłam zasnąć, sen znużył mnie dopiero o 5 rano.



sobota, 17 marca 2018

Seven

Kiedy wchodziłam do szatni chłopaków nie widziałam nic przez łzy. Tylko ich zawiedzione twarze, w szczególności mojego brata Cezara i Edena. Wiedziałam co stało się w jego życiu jakoś chciałam mu pomóc. Podeszłam do niego u tak po prostu go przytuliłam.
- Nie widziała brata miesiac a rzuca się na niego-mruknął smutno Azpi 
- Dla mnie i tak byliście najlepsi- krzyknęłam przez łzy - Co nie zmienia że jestem na Ciebie zła Thibo-wskazałam na niego palcem 
- Wiem że to moja wina więc proszę Cię nie dobijaj mnie bardziej - poprosił 
-Zastanowię się- prychnelam 
- Co ty tutaj robisz? - spytał mnie Marcos - Ty przypadkiem nie miałaś zostać w Turynie z Dybala ? - dodał 
- Musiałam przyjechać na mecz - wyjaśniłem- A poza tym zdałam sobie sprawe że ja bez Was dnia nie mogę wytrzymać - zaśmiałam się- I jeszcze teraz potrzebujecie pogadać a ja uwielbiam słuchać - dodałam-Nie cieszcie się,że wróciłam ? - spytałam 
-Cieszymy się - odezwał się Cesc
-Fajnie że wróciłaś - ucieszył się Alvaro 
- Bez Ciebie bylo strasznie nudno- powiedział Eden 
- Kurde tak się cieszę że jesteś na miejscu - mój brat był szczęśliwy 
- Też się cieszę że jesteś- przytuliłam swojego brata - Andereas nie przejmuj się już tak - jego też objełam - Może i teraz czujecie do siebie nienawisc i odrzucenie ale uwierzcie że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście- przerwał mi dźwięk telefonu , odrzuciła połączenie- Uwierzcie mi też myślałam że jestem w kropce ale jakoś moje życie się poukladalo i teraz stoję tu obok was z uśmiechem- chłopaki wiedzieli o czym mówię - Następnym razem to ty skopiemy tyłki tym z Barcelony- krzyknęłam 
- Ty się tak nie odgrazaj Juanita - powiedział nagle Jorgi Alba 
- Odczep się Alba i idź do swoich kolegów z Farcelony- kipiałam ze złości 
- Alba, Juanita uspokujcie się oboje - poprosił Azpilicueta 
-On zaczął- powiedziałam pierwsza 
- Ju dość- popatrzył na mnie 
Wkurzona podeszłam do Edena , usiadłam obok niego . Był smutny i chyba nie dowierzal że Natacha odeszła od niego i synow.  
- Eden jak będziesz chciał pogadać to wiesz gdzie mnie szukać - zaczęłam
- Tak i dziękuję - mruknął i podniósł kącik ust do góry
Później pojechaliśmy do hotelu. Byłam zameldowana w tym samym co zawodnicy więc spokojnie mogłam zabrać się z nimi. Kiedy znalazłam się sama w pokoju wyjęłam telefon i wyskrobalam wiadomość.
Do:Dybala 
Przepraszam musiałam wyjechać.  Oni mnie teraz potrzebują.😣
Był niesamowitym człowiekiem i dobrym przyjacielem. Miałam nadzieję że zrozumie. W Londynie miałam ukochanego brata bez którego moje życie nie było takie jak powinno. Na dodatek Eden, z jednej strony było mi przykro bo rozstał się z matką swoich trzech wspaniałych synów a z drugiej cieszyłam się bo teraz mogłabym legalnie zająć jej miejsce.  Usiadłam na łóżku że zrezygnowaniem , po kilku minutach poszłam wziąć prysznic bo z samego rana mieliśmy wracać do Londynu. Tan gdzie moje miejsce. Ogarniać skończyłam się około północy. Miałam kłaść się do łóżka kiedy dostałam wiadomość.
Od: Eden 
Mogłabyś wpaść ? Chciałbym pogadać. Jeśli to nie problem. 
Do:Eden 
Zaraz będę 😋
Pozbierałam swoje rzeczy i poszłam do pokoju Belga. Po kilku minutach dotarłam na miejsce . Siedziałam u niego na łóżku patrząc na niego i za bardzo nie wiedząc jak mu pomóc.
- Przepraszam Cię Eden - zaczęłam- To moja wina gdybym Cię nie poderwala to siedział byś tu teraz z Natacha nie ze mną- dodałam
- Daj spokój mam już długo się nie układa- wyjaśnił- W prawdzie mamy synów ale prócz nich nie mamy nic wspólnego - zaśmiał się
- A właśnie gdzie oni teraz są ? - spytałam
- Z Adrianną - uśmiechnął się - Cezar bardzo mi pomaga - dodał
- Mój brat jest najlepszy na świecie - klasnęłam w dłonie
- Ty  też taka jesteś - powiedział - A to że się pogubiłaś , każdy z nas choć raz w życiu to zrobił - dodał
- Skąd ty bierzesz te mądrości ? - spytałam z niedowierzaniem
- Ma się już swoje lata nie - myślałam że popłacze się ze śmiechu kiedy to powiedział
- Tak już możesz zawieszać buty na kołek - śmiałam się do łez
- Nie dowcipkuj - zaczął mnie łaskotać a ja darłam się jak nienormalna - Cicho bo wszystkich pobudzisz - przyłożył mi palec to ust
- Boisz się że chłopcy dowiedzą się , że jestem u Ciebie ? - zapytałam podnosząc się tak że dokładnie widziałam kolor jego oczu
- Właściwie to nie - pocałował mnie w usta
Odwzajemniłam pocałunek Belga , moje ręce powędrowały w jego włosy , on zaczął całować mnie po szyi. Oboje tęskniliśmy za sobą nawzajem , pragnęłam jego całym ciałem. Chciałam go tu i teraz. Zdjęłam z niego koszulkę , kiedy po raz kolejny zobaczyłam jego muskulaturę byłam w małym niebie. Eden zaczął całować moje ramiona , dekolt . Po raz kolejny poczułam się jak doceniana kobieta.
Obudziłam się godzinę przed wylotem w pokoju Edena. Cholera jasna , szybko się zebrałam pobiegłam do swojego pokoju. Przebrałam się , zebrałam rzeczy i pobiegłam na hol gdzie mieliśmy się spotkać z chłopakami i całym teamem.
- Przepraszam zaspałam - wychrypiałam
- Tak samo jak Eden - zauważył Marcos - To chyba nie przypadek - dodał
- Chyba nie - mruknął mój brat - Masz na szyi malinkę - dodał patrząc na mnie z niedowierzaniem
- Odczep się - powiedziałam czerwona jak burak - Zawsze mogę wrócić do Turynu - zauważyłam
- O ile się złożysz że nie - odparł mój brat - W szczególności teraz kiedy Eden jest sam - dodał
- Jesteś okropny wiesz? - spytałam go
- Wiem ale i tak mnie kochasz - uśmiechnął się pod nosem
- Wiadomo jesteś moim starszym okropnym bratem - zaśmiałam się
Później pojechaliśmy na lotnisko , kiedy usiadłam w samolocie przysiadł się do mnie Eden. Na mojej twarzy zagościł uśmiech. Złapał mnie za dłoń kiedy samolot unosił się w górę, oparłam głowę o jego ramię a po chwili zasnęłam. Obudziłam się dopiero gdy lądowaliśmy. Przeszłam zarazem z zawodnikami przez odprawę ale następnie pojechałam z Edenem Cezarem do jego domu.
- Macie coś do jedzenia ? - spytałam gdy tylko przekroczyłam próg domu
- Jasne - uśmiechnęła się do mnie Adrianna - Fajnie że wróciłaś - dodała
- Eden bardzo Cię wymęczył - zażartował
- Jesteś nienormalny - warknęłam przez zęby - Cześć księżniczko - Martina już do mnie biegła
Kiedy wzięłam ją na ręce zobaczyłam synów Edena ,będę musiała ich bliżej poznać wydawali się naprawdę fajni.
- Ciocia bawiłam się z chłopakami i Leo ciągnął mnie za włosy - poskarżyła się dziewczynka
- Na pewno Leo nie chciał - próbowałam się nie zaśmiać z miny Edena - Lubi Cię - dodałam
- Eden a ty ciągniesz moją siostrę za włosy - Cezar zachodził się ze śmiechu
- Wiadomo - mruknął - Chłopaki zbieram się do domu - powiedział do synów
Chłopcy podeszli obeszli jego i poszli się ubierać , najmłodszemu pomagał Eden. Oparłam się o framugę drzwi przyglądając mu się.
- Nie przyglądaj mi się tak - Eden wstał
- Lubie na Ciebie patrzeć - powiedziałam z uśmiechem
- Chłopcy poznajcie to jest Juanita moja przyjaciółka - przedstawił mnie synom - To jest Yennis , Leo i Sammy moje chłopaki - był z nich totalnie dumny
- Cześć chłopcy - podałam każdemu rękę
Każdy z nich się do mnie uśmiechnął. Kiedy Eden wyszedł z chłopakami ja postanowiłam zjeść to co podgrzała mi Adrianna. Kiedy skończyłam pożegnałam się z bratem i poszłam do swojego pokoju. Trochę mnie tutaj nie było. Usiadłam na łóżku i spokojnie się uśmiechnęłam. Wzięłam rzeczy z garderoby i poszłam się wykąpać, przebrałam się i poszłam spać choć była dopiero 16 w południe.


sobota, 24 lutego 2018

Six

Wróciłam z Londynu byłam na meczu Chelsea z Barceloną. Mecz był niesamowity. Chłopaki bardzo się ucieszyli , że przyjechałam choć na chwilkę. Wróciłam do Turynu w środę rano. Atmosfera na Allianz Stadium jest niesamowita. Kibice śpiewający hymn Juve to było niepowtarzalne. Kibice , którzy potrafią od początku do końca wspierać swoją drużynę. Mecz Ligii Mistrzów pomiędzy Juve a Tottenhamem był ekscytujący wydarzeniem w moim życiu. Dostałam koszulkę od Paulo oczywiście z jego nazwiskiem. W sumie nie wiem po co ja ją ubrałam jak musiałam przecież mieć kurtkę. Nieważne. Oczywiście dodałam w niej zdjęcie przez co zalała mnie fala hejtu i pytań czy jestem dziewczyną Dybali. Na te pytania nie odpowiadałam bo to była moja sprawa prywatna, a odpowiedź na nie brzmiała nie. Chłopaki z Juve przyjęli mnie dobrze okazali się być naprawdę sympatyczni w szczególności Gigi Buffon bramkarz i lider w szatni Juve. Pewnego dnia z Paulo pojechałam do Mediolanu na zakupy, był najlepszym przyjacielem i wsparciem. Taki idealny , że córka trenera Allegri'ego po cichu się w nim podkochuje. Felicia szczerze za mną nie przepadała bo byłam naprawdę blisko z Paulo. To nie była moja wina, że on nie chciał z nią być bo najpierw był z Antonella , a teraz przyjaźni się ze mną. Byłam przyzwyczajona do niechęci kobiet , najpierw Nataha później Alicie a teraz Felicia no coż.
Obudziłam się w dość dobrym humorze w prawdzie nadal czułam pustkę po stracie ukochanego. Coraz mniej o nim myślałam , coraz mniej bolało a to za sprawą Paulo bo rozplanowuje mój czas do maximum.Dziś też tak miało być. Najpierw miałam z nim pojechać na trening , a później wkońcu pozwiedzać miasto bo jedyne co widziałam to stadion Juve i ich ośrodek treningowy.  Wstałam z  łóżka i poszłam wziąć prysznic i się ubrać. Kiedy skończyłam poszłam do kuchni gdzie już siedział Paulo.
- No siema Dybala - uśmiechnęłam się do Argentyńczyka
- Hej Azpilicueta - mruknął - Jesteś głodna ? - zapytał
- Jak wilk - powiedziałam a on podstawił mi kanapki przed twarz
Szeroko się uśmiechnęłam bo byłam głodna po całej nocy. Poźniej pojechaliśmy do Juventus Center. Miałam poczekać aż Paulo skończy trening. Usiadłam spokojnie w budynku i zaczęłam się uczyć na kolokwium.  W pewnym momencie ktoś mnie zaczepił , okazało się , że to Felicia.
- Co ty tutaj robisz ? - zapytałam oburzona
- Czekam na Paulo - odparłam
- Nie życzę sobie Ciebie tutaj - warknęła
- No nie jest koncert życzeń żebyś sobie czegoś życzyła - odparłam całkowicie spokojna
- Zabrałaś mi Paulo suko - krzyczała na cały korytarz - Gdyby nie ty to on już by ze mną był - krzyczała na mnie
- Nikogo Ci nie zabrałam - odparłam
- Jakbyś nie przyjechała to Paulo zostałby moim chłopakiem - warknęła i popchnęła mnie tak , że uderzyłam głową o ścianę
- Uspokój się kobieto - powiedział podbiegając do mnie - Nic Ci nie jest ? - zapytał spokojnie - A do Twojej informacji Felicia nigdy nie bylibyśmy razem bo dla mnie jesteś córką mojego trenera - odparł
- Co tu się dzieje ? - zapytał Massimiliano Allegri
- Twoja córka zaatakowała Juanitę - powiedział Paulo
- Ja nic nie zrobiłam tatku to ona się na mnie rzuciła - odparła z miną niewiniątka
- Nie kłam ja i Miralem widzieliśmy jak ją popchnęłaś - Paulo aż kipiał ze złości
- Paulo proszę cię uspokój się - poprosiłam trzymając go za ramię a drugą ręką siebie za głowę
- Widzę , że nie czujesz się najlepiej - zauważył Allegri - Znam Cię Felicia i wiem na co cię stać - odparł
- Ale tato ona zabrała mi chłopaka - rozpłakała się
- Panie trenerze ja nigdy nie byłem z Pana córką - odparł szybko Paulo
- Wiem Paulo moja córka się zakochała i nic nie mogę zrobić - powiedział - Przepraszam Cię Paulo i Ciebie również Juanita - powiedział - A Ciebie młoda damo zapraszam za mną - do niej powiedział bardziej surowiej - A was chłopcy zapraszam na trening - oznajmił
- Może zadzwonię po Josephe poszłybyście na kawę tutaj obok stadionu i poczekałabyś na Paulo - zaproponował Miralem
- Świetny pomysł - uśmiechnął się Paulo - Dobrze się czujesz? - zapytał mnie
- Tak chyba tak - mruknęłam cicho
- To dzwonie - mruknął Pjanić - Będzie za 15 minut - powiedział kończąc rozmowę - Poczekaj na nią przed ośrodkiem
- Leć na trening Paulo - powiedziałam
- Jak tylko coś bedzie się dziać zadzwoń do mnie - poprosił
- Josepha raczej nie zrobi mi krzywdy - zaśmiałam się
- Ale gdyby tak kretynka wróciła - wyjaśnił
- Spokojnie Paulo - zaczęłam - Dam sobie radę - odparłam - Leć już - przytuliłam go
 - Dobra to ja idę - mruknął mi do ucha i poszedł w stronę boisk treningowych
Sama udałam się przed ośrodek treningowy , nie czekałam długo i pojawiła się Josepha z małym Edinem. Poznałam się z nią podczas meczu Ligii Mistrzów tutaj w Turynie.
- Hej kochana - przywitała się ze mną - Idziemy na kawę ? - zapytała
- Jasne okropnie zmarzłam - mruknęłam
Poszłyśmy do kawiarni niedaleko Juventus Center usiadłyśmy przy stoliku. Ja zamówiłam gorącą czekoladę, a Josepha cappuccino i sok dla Edina
- Dobra teraz opowiadaj co zrobiła Ci ta małpa ? - zapytała mnie - Miralem coś tylko napomknął - zaczęła
- Co mogę Ci powiedzieć - zaczęłam - Krzyczała na mnie, że zabrałam jej chłopaka i że przeze mnie z nim nie jest - wyjaśniłam - A później popchnęła mnie na ścianę - dodałam
- Ona jest jakąś wariatką - mruknęła kiedy kelner przyniósł nasze zamówienie
- Ja to wiem- powiedziała - Jak ona może wogóle myśleć, że ja i Paulo jesteśmy parą - oburzyłam się- Fakt lubię ale - mruknęłam
- Ale? - dopytywała
- Słodki jest to wszytko - mruknęłam niezręcznie
- Paulo nigdy by Cię nie zranił - powiedziała pewnie - Wogóle jak długo zostajesz ? - zmieniła temat widząc mój wzrok
- Tylko miesiąc - wyjaśniłam - No teraz to już nie miesiąc - zaśmiałam się
- Czemu tak krótko ? - zapytała
- Miałam tylko wypocząć i zapomnieć o Moracie - wyjaśniłam - Mam tam studia , świetne praktyki a przede wszystkim brata -  dodałam
- Tu też byś miała - zaśmiała się - No może oprócz Cezara ale jego mogłabyś go odwiedzać w Londynie - powiedziała - Tu byś miała fajnego chłopaka u boku a tam czeka Cię wieczna walka o to czy zapomną Ci romans z Hazardem i związek z Moratą - dodała
- Co ty gadasz Josepha ? - zdziwiłam się - Jaki chłopak ?- zadałam jej pytanie - Przecież ja nie jestem z Paulo -dodałam
- On by pewnie chciał - mruknęła
- Czekaj co ? - zdziwiłam się
- Nic - powiedziała
- Ej jak zaczęłaś to skończ - poprosiłam
- Ostatnio przez przypadek podsłuchałam rozmowę Miralem'a z Paulo. Dybala zwierzał mu się, że pierwszy raz od rozstania z Anto czuje się kochany i nie brakuje mu nikogo. Boi się Twojego wyjazdu i jednym słowem chciałby żebyś została - wyjaśniła
- Kurcze zaskoczyłaś mnie - powiedziałam - Strasznie mi głupio bo ja go naprawdę go lubię - powiedziałam - Podoba mi się Turyn ale sama nie wiem czego chce - dodałam
- Oh Juanita - zaśmiała się  - Cześć Paulo , cześć kochanie - powiedziała po chwili
Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Dybalę , również się do niego uśmiechnęłam. Kurcze może faktycznie tutaj zostanę. Sama nie wiem. Chłopcy się przysiedli i wypiliśmy wspólnie kawę . Josepha jest moją jedyną kobiecą przyjaciółką i może ma rację że powinnam spróbować. Muszę to wszystko przegadać z Azpim, może mi coś doradzi.
- Dobra porywam Cię - Paulo wstał - Miałem pokazać Ci miasto - powiedział
- Jasne pewnie - mruknęłam - Chodźmy - odparłam wesoło
- Pamiętaj o tym co Ci powiedziałam - zaśmiała się Josepha
- Pamiętam - mruknęłam
Wyszliśmy z kawiarni i wolnym krokiem ruszyliśmy na spacer. W głowie kłębiło mi się mnóstwo myśli, Paulo również milczał.Turyn z każdą ulicą stawał się piękniejszy i wyrazisty.
- O czym myślisz? - zapytał mnie Paulo po godzinie milczenia
- Czy Ceraz bardzo by się złościł gdyby na stałe przeprowadziła się do Turynu- odparłam - Podoba mi się tutaj - dodałam.
- Myślę, że nie byłby zły - odparł
- Chyba czas się usamodzielnić chociaż wiem, że wyjazd z Pampeluny był już dużym krokiem - zauważyłam - Zawsze trzymaliśmy się razem ale chyba zrozumie co? - spytałam go
- Myślę że się zgodzi a ty byś chciała zostać? - spytał wesoło
- Raczej tak - uśmiechnęłam się - Są tu jakieś fajne uczelnie ? - spytałam
- Nawet nie wiem - złapał się za głowę - Ale mogę zapytać mojego brata Mariano - odparł
- Dzięki - zaśmiałam się
- Jesteś głodna ? - zapytał nagle - Tutaj jest świetna włoska restauracja - dodał
- Tak trochę - powiedziałam - To wejdźmy - zaproponowałam
Weszliśmy do środka  zamówiliśmy jedzenie, międzyczasie zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam je na jedno z portali społecznościowych. Z podpisem "Turyn - moje miejsce na ziemii" Milion lajków od razu się pojawiło. Później pojechaliśmy do domu , zmęczona opadłam na kanapę.
- Turyn jest naprawdę piękny - odparłam
- Wiem dlatego chciałem Ci go pokazać - usiadł obok mnie
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek -Przepraszam Paulo - powiedziałam
- Nic się nie stało- uśmiechnął się 
- W porządku - mruknęłam
- Ej co jest? - spytał - Nie przejmuj się tym - powiedział - Zrobić Ci herbaty ? - zapytał
- Tak dziekuje - mruknęłam
Siedziałam kilka chwili sama, aż wkońcu Paulo wrócił z dwoma kubkami. Jeden postawił naprzeciwko mnie. Napisałam szybkiego sms'a do Azpiego , że dziś nie będę dzwonić bo jestem zmęczona i że życzę mu powiedzenia w meczu z Manchesterem. Kiedy zrobiło się późno poszłam do swojej sypialni. Wzięłam prysznic ,a następnie położyłam się spać. To był długi i ciężki dzień ale naprawdę owocny. Muszę zastanowić się nad słowami Josephy. Paulo naprawdę był słodki i się o mnie troszczył.

niedziela, 11 lutego 2018

Five

Londyn- Turyn nowa trasa samolotem została przebyta. Mój samolot właśnie wylądował a ja szłam halą przylotów w poszukiwaniu Dybali. Kiedy wkońcu go spostrzegłam uśmiechnęłam się do chłopaka. Stał z wielką kartką z napisem "Przesyłka  z Londynu" śmiałam się jak opętana.
- Powitać piękną damę prosto z Londynu - powiedział dość poważnie
- Siema Dybala - uścisnęłam go przyjaźnie
- A co ze mnie za gapa - palnął się w głowę - Poznaj to jest mój amigo Douglas Costa - przedstawił chłopaka który stał obok niego - To jest Juanita - wskazał na mnie
Podaliśmy sobie dłonie i ruszyliśmy w stronę wyjścia , Paulo jako dżentelmen wziął ode mnie walizki. Wsiadłam do samochodu i ruszaliśmy w drogę. Najpierw odwieźliśmy Douglasa a później pojechaliśmy do Dybali. Kiedy się tam znalazłam trochę odetchnęłam.
- Teraz opowiadaj jak to się stało , że trafiłaś do szpitala - powiedział
- Eh długo by opowiadać - mruknęłam
- Uwierz mamy czas - zaśmiał się - Chodź do kuchni - poprosił - Teraz siadaj i opowiadaj - dodał
- Zacznijmy od tego , że pewnego dnia po prostu przyszedł do mnie Morata i oznajmił , że ma żonę i dziecko w drodze - zaczęłam - Załamałam się i wiadomo nie odzywałam się do niego - mruknęłam - Pewnego dnia kłóciłam się z Alicie tą psychopatką , która strąciła mnie ze schodów - oznajmiłam
- Serio ona jest jakaś nienormalna i powinna się leczyć - powiedział
- Ja to wiem Paulo - oświadczyłam - Ma szczęście , że mnie nic poważnego się nie stało - dodałam
- Tak nie można postępować - oburzył się
- Teraz już jestem bezpieczna - zaśmiałam się - Przynajmniej przez miesiąc mam spokój - uśmiechnęłam się
- Uwierz zdecydowanie odpoczniesz - uśmiechnął się - Jak będziesz chciała pojedziemy do Mediolanu na zakupy - zaśmiał się
- Ciekawa propozycja- rozmarzyłam się
- No wiesz moja każda propozycja jest ciekawa - odparł
- Eh ja się chyba zaczynam bać - zaśmiałam się - Muszę zadzwonić do Cezara - dodałam wstając
Wyszłam z pomieszczenia i wybrałam numer mojego ukochanego brata. Odebrał po kilku sygnałach
~ Już myślałem, że nie doleciałaś do tego Turynu - zaczął
- Wszystko w porządku tylko zagadałam się z Paulo - wyjaśniłam - Jestem cała i zdrowa - dodałam
~ To dobrze bo inaczej rozczłonkowałby tego idiotę - mruknął
- Spokojnie bracie - uspokoiłam go - Teraz chwilowo to on się mną opiekuje - uśmiechnęłam się do słuchawki bo Paulo akurat wszedł do pokoju
~ Ma się Tobą opiekować i bez żadnych romansów zrozumiano ? - zapytał
- Jasne Azpi - uśmiechnęłam się - Muszę kończyć odezwę się jutro - dodałam
~ Jutro gramy mecz z West Bromem - odparł
- Więc będę trzymać kciuki - mruknęłam - No i powodzenia - dodałam - Dla Ciebie i drużyny - wyjaśniłam
~ Napewno przekaże - powiedział spokojnie
- A ja postaram się oglądać - nie skłamałam
~ Odpoczywaj tam Ju - powiedział smutno
- Będę nie martw się - moje oczy lekko się załzawiły
~ Kończę - mruknął - Trzymaj się - dodał
- Ty też - zdążyłam powiedzieć - To Azpi - powiedziałam do Dybali
- Nie chciałem Ci przeszkadzać ale obiad gotowy - mruknął
- Chętnie coś zjem - uśmiechnęłam się - Chodźmy - dodałam wesoło
Weszłam do kuchni i od razu zaczęłam jeść to co zaserwował mi Dybala, było bardzo pyszne. Ciekawe gdzie tak nauczył się gotować. No tak mieszka sam więc musi to ogarniać. Po obiedzie kłóciłam się z nim kto ma posprzątać ale oczywiście wyszło na jego, przecież ja muszę odpoczywać. Poprosiłam go by pokazał mi mój tymczasowy pokój. Okazało się, że jest bardzo okey. Nie przeszkadzał mi jego męski wystrój. Wyjęłam z walizki zdjęcia naszej rodziny. Moje, Azpiego , naszych rodziców. Dopiero teraz uświadomiłam sobie ,  że za nimi tęsknie. Chyba odwiedzę ich po sezonie. W czasie Mistrzostw Świata bo przecież nie jadę z Hiszpanią do Rosji. Tak to dobry pomysł  pojadę do Pampeluny. Latem jest tam naprawdę pięknie. Kiedy praktycznie skończyłam się rozpakowywać ktoś zapukał do moich drzwi.
- Hej pomyślałem , że coś razem porobimy? - zaproponował - Może chciałabyś zobaczyć Turyn wieczorową porą - dodał
- Nie obraź się Paulo ale jestem trochę zmęczona - wyjaśniłam - Ale chętnie Turyn zwiedzę jutro - dodałam
- Bardzo mi będzie miło jeśli będę mógł pobawić się w przewodnika - uśmiechnął się wesoło - Patrząc na to , że zbliża się mecz z Tottenhamem - dodał
- Właśnie wracasz na ten mecz? - zapytałam
- Zobaczymy - zaśmiał się - Dobra nie przeszkadzam Ci już - mruknął i wyszedł
Kiedy zostałam sama , postanowiłam wziąć prysznic. Weszłam do swojej łazienki i weszłam pod prysznic. Kiedy oblała mnie fala gorąca poczułam jak bardzo zmęczona psychicznie i fizycznie jestem. Z jedenej strony przytłaczał mnie fakt braku Alvaro przy boku ale z drugiej strony wiedziałam , że muszę przestać go kochać. Do moich oczu nałynęły łzy, które mieszały się z wodą. Po kilku minutach wyszłam z pod prysznica , ubrałam się i poszłam do Paulo.
- Mogę się przyłączyć ? - zapytałam oparta o framugę drzwi salonu
- Pewnie - mruknął - Siadaj , chcesz zagrać ? - zapytał mnie
- Obawiam się że nie potrafię - zaśmiałam się
- Masz brata piłkarza i nie potrafisz? - zapytał
- Eh widzisz tak jakoś wyszło - mruknęłam
- Chodź pokaże Ci - zachęcił mnie bym usiadła obok niego
Długo się nie zastanawiając usiadłam blisko niego , że widziałem dokładnie kolor jego tęczówek.
- Dobra pokaż mi - poprosiłam
Zaczął mi to wszystko tłumaczyć, ja się go pytałam ze sto razy a on się ze mnie śmiał. Dodał śmiechowy filmik na portal społecznościowy. Oczywiście idiota mnie oznaczył.
- Dybala jak możesz - krzyknęłam
- Popatrz na to - mruknął

@CezarAzpilicueta
Jej się nie da nauczyć :))

@AlvaroMorata9
Mi amigo

@douglascosta19
Gra w fifę nie jest zła :O

@MiralemPjanić
Ładna ta Twoja nowa przyjaciółka <3

@PauloDybla10
@miralemPjanić już obczaiłeś jej profil ? :P

- Ej ja tu jestem - krzyknęłam
- Złość piękności szkodzi - odparł na co dostał z pięści w ramię
- Będę miał siniaka - krzyknął jak baba
- Masz głosik jak baba - zaśmiałam się na co strącił mnie z fotela - No wiesz co kobietę - oburzyłam się
- Kobieta kobietę może - mruknął
- Dobra już dobra - machnęłam na to ręką
- Patrz jak późno - pokazał mi telefon ma wyświetlaczu oprócz tapety z herbem Juve widniała północ
- Trochę nam się zeszło - uśmiechnęłam się lekko
- No a ja na rano mam trening - odparł - Idę spać - dodał
- Ja też - mruknęłam - Dobranoc Paulo - powiedziałam kiedy wchodziłam do sypialni obok
- Śpij dobrze - odparł i zniknął w drzwiach
Sama położyłam się do łóżka ale nie mogłam zasnąć. Długo nie mogłam zapomnieć o jego tęczówkach , były inne niż Moraty czy Hazarda. I nie chodzi mi tutaj o kolor lecz o coś czego jeszcze nie wiedziałam.

wtorek, 6 lutego 2018

Four

Chłopcy od przegranej z Bournemouth i Watfordem chodzili struci, a zarząd klubu zaczynał mieć dość Antonio Conte. Sama uważałam, że to nie wina trenera lecz napastnika którego chwilowo nie było bo Morata nie mógł grać z powodu kontuzji i przez przytłoczenie przez śmierć przyjaciela, a Olivier jeszcze nie mógł.  Leżałam w łóżku kiedy zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na wyświetlacz  zdzwonił Paulo od czasu kiedy byłam w Turynie bardzo się zaprzyjaźniliśmy.
- Hej hej co tam słychać w Turynie? - powiedziałam do słuchawki
~ W porządku - odparł - Lepiej mi powiedz co słychać u Ciebie i Alvaro ? - zapytał
- Już nic - mruknęłam
~ To znaczy ? - dopytywał
- To, że jest największym kłamcą i oszustem jakich mało - wyjaśniłam - Wiedziałeś, że ma zonę i dzieciaka w drodze - zapytałam
~ Czekaj co ? - był oburzony
- To co słyszałeś - powiedziałam przez łzy - Kurde najgorsze jest to, że ja muszę patrzeć na niego cały czas od tego momentu - wychlipałam
~ Gdybym tam był to bym Cię teraz przytulił - odparł - Nie płacz - poprosił - Zapraszam do Turynu-dodał
- Daj spokój Paulo co to da? - spytałam przez łzy
~ No jak co? - spytał - Po pierwsze odpoczniesz, po drugie zapomnisz o Moracie - dodał
- Nie wiem zastanowię się - mruknęłam
~ Od razu lepiej mi to słyszeć - czułam , że Argentyńczyk uśmiecha się do słuchawki
- Ty mi lepiej powiedz kiedy wracasz do gry ? -spytałam - I jak Twoje życie miłosne - zmieniłam temat
~ Do gry wracam jak najszybciej - powiedział - Nadal samotny - dodał
- Mam nadzieje, że na mecz z Tottenhamem będziesz gotowy - zaśmiałam się
~ Dokładamy wszelkich starań żeby tak było - wyjaśnił - Ja muszę kończyć bo jadę na trening ale odezwę się do Ciebie jeszcze - wyjaśnił
- Jasne trzymaj się - mruknęłam
~ Ty też i przemyśl moją propozycje - powiedział
- Pomyśle - mruknęłam
~ Na razie - powiedział
- Cześć - rozłączył się po moim pożegnaniu
Niechętnie wyszłam z łóżka , chciałam w nim zostać ale miałam dziś być w Cobham. Ze łzami w oczach poszłam do łazienki żeby się ogarnąć. Po 30 minutach byłam gotowa, pomalowana i przebrana. Weszłam do kuchni , tam zobaczyłam szczęśliwą rodzinę mojego rodzonego brata. Chyba zbyt długo siedzę im na głowie.
- O jesteś już - ucieszył się Cezar
- Rozmawiałam z Paulo przez telefon - wyśniłam choć nie miałam na to siły
- Rozumiem - odparł - Paulo jest jedynym gościem z którym rozmawiasz na dodatek, który jest z Tobą spokrewniony - zaśmiał się
- Daj mi spokój - mruknęłam
- Dobra nic nie mówię - podniósł ręce w obronnym geście
- Zaproponował mi żebym odwiedziła go w Turynie a przy okazji odpoczęła - wyjaśniłam szybko
- A wiesz co ? - zapytał retorycznie Cezar - To chyba dobry pomysł - dodał
- Ceraz ja mam tu studia i praktykę nie mogę tak po prostu wyjechać-odparłam popijając wodę
- Zjadłabyś coś a nie tylko wodę popijasz - zauważyła Adrianna
- Jakoś nie mogę jeść - odparłam - Dobra lecę do Cobham - dodałam
- Czekaj też jadę - powiedział mój brat żegnając się z rodziną
Razem pojechaliśmy do Cobham. Nie odzywałam się ani słowem, mój brat potrafił to uszanować. Kochałam go jedynie z nim potrafiłam normalnie porozmawiać. Gdy tylko zaparkował wyskoczyłam z auta i odeszłam bo w jego kierunku zmierzał Morata a ja nawet nie chciałam na niego patrzeć. Miałam łzy w oczach ale postanowiłam, że nie będę tutaj przez niego płakać. Doszłam do gabinetu zdjęłam kurtkę i usiadłam przy komputerze.Po około godzina praca mnie znużyła i postanowiłam przejść się na trening drużyny.  Doszłam do boisk treningowych i usiadłam na ławce by popatrzeć na Hazarda i Morate. Brakowało mi ich. Oboje mieli świetne poczucie humoru a w moim życiu właśnie tego brakowało. W pewnym momencie dostałam wiadomość.

Od:Paulo Dybala 
I jak zastanowiłaś się? 

Do: Paulo Dybala 
Jeszcze nie :)

Później już mi nie odpisał, a ja siedziałam tak samo smutna jak przedtem. Chciałam umrzeć i zapomnieć o tym syfie. Moje serce było w kawałkach i nic nie mogłam z tym zrobić. Łzy zaczęły płynąć po moich policzkach. Najpierw zawiodłam się na Edenie, którego kochałam najmocniej na świecie, a teraz Alvaro myślałam, że przynajmniej on mnie nie wykorzysta. Widziałam że zauważyli mnie zawodnicy więc postanowiłam uciec. Biegłam do gabinetu gdy ktoś mnie szarpnął.
- Suka - usłyszałam - Odczep się od Alvaro - usłyszałam
- Daj mi spokój kobieto - warknęłam przez zęby - Mnie i Morate nic nie łączy- dodałam
- Wiesz kim ja jestem -krzyczała na cały korytarz - Jestem Alicie i jestem jego żoną - warknęła na mnie
- ODPIERDOL SIĘ ODE MNIE - krzyczałam na nią - Zrozum że mnie i jego już nic nie łączy - próbowałam jej to przetłumaczyć
Ona zaczęła mnie szarpać  krzyczeć i ciągnąć mnie za włosy aż wkońcu mnie popchnęła mnie ze schodów. Uderzyłam głową o schody.
-Dzwonicie po pogotowie- usłyszałam nad sobą głos mojego brata - A ty się do niej nie zbliżaj - krzyknął do kogoś - Trzymaj się Juanita - powiedział do mnie
Później już nic nie słyszałam bo zemdlałam. Obudziłam się dopiero w szpitalu po badaniach, przy moim łóżku siedział Azpi , Eden i cała reszta zawodników.
- Co się stało ? - spytałam z chrypką
- Jesteś w szpitalu - odparł mój brat - Teraz musisz odpoczywać - dodał
- Dobra wiem ale co się stało bo mam lukę w pamięci- mruknęłam
- Szarpałaś się z Alicie Campello Morata - odparł - Ona Cię popchnęła i spadłaś ze schodów - powiedział zdenerwowany - Ma szczęście, że jesteś cała - dodał
- Ja nie chciałam jej nic zrobić bo ona jest w ciąży - wyjaśniłam - Dlatego nie dotknęłam jej nawet palcem - dodałam
- Nikt Cię nie wini - odezwał się Hazard - Najważniejsze, że jesteś cała - dodał
- Jakoś ciężko mi uwierzyć , że przejąłeś się moim zdrowiem - mruknęłam
- Każdy się zmartwił - powiedział Cezar - Dobra chłopcy zbieramy się Juanita musi odpoczywać - dodał
- Daj spokój - machnęłam ręką - Eden poczekaj chyba musimy pogadać ? - odparłam
- Juanita?- Cezar popatrzył na mnie pytająco
- Daj spokój Eden nie zrobi mi krzywdy - mruknęłam
Chłopcy wyszli a Eden podszedł bliżej mojego łóżka i usiadł obok niego.
- Eden zakopmy ten topów wojenny - powiedziałam po chwili
- Ja już dawno zapomniałem za co byłem na Ciebie zły - uśmiechnął się - To ja powinienem był Cię przeprosić - zaczął
- Eden nie - poprosiłam - Ja już o tym zapomniałam - dodałam - To , że nie powiedziałeś mi że masz żonę i trzech synów - musnęłam jego dłoń
- Brakowało mi Twojego dotyku - mruknął
- Mnie Ciebie też ale nie możemy być razem -mój głos lekko się załamał - Brakuje mi Twojego uśmiechu , Twojego poczucia humoru - dodałam
- A mnie Ciebie całej - powiedział - Dlatego nie mogłem znieść że byłaś z Alvaro - dodał
- Zostańmy przyjaciółmi ? - zaproponowałam
- Zawsze lepsze to niż nic - zaśmiał się
- Z Natahą na pewno nie zostaniemy przyjaciółkami ale może kiedyś mi wybaczy - stwierdziłam
- Jeśli ma Ci to pomóc to ona już Ci wybaczyła - uśmiechał się do mnie
- Lekko mi ulżyło - uśmiechnęłam się - Zrób mi zdjęcie - poprosiłam i podałam mu telefon
Za pozowałam później dodałam zdjęcie na portale społecznościowe.Tam od razu pojawiło się milion komentarzy, co się stało i dlaczego tam się znalazłam. Nie chciałam komentować tej sprawy więc zostawiłam to tak jak jest. Zostałam sama, więc miałam trochę czasu na przemyślenie tej chorej sytuacji i tego wszystkiego. Chyba przyjmę propozycję Paulo i zabiorę dupę z zimnego Londynu. Przynajmniej na razie , potrzebowałam odpoczynku i spokoju psychicznego, a jeśli chodzi o tą całą żonę Moraty to zostało złożone powiadomienie w tej sprawie , która trafi do sądu. Wyskrobałam wiadomość do Paulo, że przyjadę do niego niebawem zaraz potem jak wyjdę ze szpitala.





Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam...