Czekał mnie kolejny dzień i kolejne wyzwania. Wstałam rano z nadzieją że tym razem będzie dobrze. Dzisiaj po raz pierwszy miałam nagrać ChelseaTv. Trochę się bałam ale wiedziałam że pójdzie mi dobrze.Wyszykowałam się uśmiechem na twarzy zeszłam na dół.
- Pierwszy raz się uśmiechasz? - rozweselił się mok brat
- Dziś po raz pierwszy nagraj coś dla Cfctv- powiedziałam - Wciąż się dziwię że po tym wszystkim pozwolili mi to zrobić - powiedziałam smutno
- Daj spokój oni już dawno o tym zapomnieli- uśmiechnął się- Ostatnio Alvaro Morata się o Ciebie wypytuje- oznajmił
- Spotkaliśmy się dwa razy a dziś trzeci- mruknęłam
- Tylko prosze Cię żeby nie skończyło się to tak jak z Hazardem- poprosił
- Też mam taką nadzieję- pokręciłam oczyma
- Chodź jedziemy już- oznajmił Cezar
Wsiedliśmy do auta i od razu moj brat zalał mnie falą pytań.
- Między Wami coś jest? - spytał
- Jeszcze nie wiem - poruszyłam ramionami - ale mam nadzieję że będzie- uśmiechnęłam się do szyby
- Eh mam nadzieję że wkoncu Ci się poukłada - pogłaskał mnie po dłoni- Morata to naprawdę fajny chłopak - mruknął
- Wiem - powiedziałam
- Czy wy już coś? - zapytał mnie
- Nie- zawstydziłam się- Bo ze o co ty mnie pytasz - moje policzki były kolory bordo
Na szczęście podjechaliśmy pod Cobham. Szybko wysiadłam z auta i poszłam do ośrodka. Tam musiałam się przygotować się do pierwszego nagrywania w telewizji. Bałam się jak cholera ale wiedziałam że muszę to ogarnąć.
- Gotowa - spytał mnie mnie moj przełożony
- Jak nigdy- powiedziałam z uśmiechem
- Przestaniesz się uśmiechać jak dowiesz się z kim przeprowadzasz wywiad - powiedział
- Z kim - spytałam choć się domyślałam
- Z Hazardem - wyjaśnił - Bądź profesjonalna proszę Cię- dodał
Ja już tego nie słyszałam w głębi serca prosiłam by on nie mówił prawdy. Kiedy szłam za nim do pokoju nagrań serce walił mi jak młotem. Nie mogłam przełknąć śliny ale kiedy doszło już do wywiadu zachowałam się jak najbardziej profesjonalnie i wyszło świetnie. Byłam z siebie dumna. Miałam już wychodzić kiedy zaczepił mnie Eden.
- Byłaś tak seksowna że narobiłaś mi ochoty na siebie - mruknął prosto w moje uszy - I chciałbym teraz wziąć Cię tutaj i teraz , natychmiast - jego usta dotknęły moich
- Eden przestań- syknęłam w jego usta
- Jeden numerek i dam Ci spokoju- jego dłonie były już gotowe mnie zadowolić
Nie wiedziałam co zrobić, z jeden strony seks z nim był nieziemski a z drugiej strony obiecałam sobie że już nigdy tego nie zrobię. Wylądowaliśmy w pokoju hotelowym
Nim zdążyły zamknąć się drzwi on już zdejmował że mnie sweterek. Był jak napalony ze nie dało się to utrzymać dość długo w dystansie. Kiedy zdjął że mnie stanik zajął się moimi piersiami jedna po drugiej ssał moje skutki, krążył wokoło nich, doprowadzając mnie do ekstazy. Potrzebowałam tego. Nie chcąc dłużej czekać zdjęłam z niego koszulkę klubową a później spodnie, które miał na siebie. Jego bokserki były bardzo opięte. On zdjął że mnie stringi i wtedy zszedł na dół do mojego wzgórza rozkoszy. Kiedy tylko wsadził tam palce zrobiło mi się przyjemnie i ciepło. Później to ja zdjęłam się jego bokserkami. Kiedy we mnie wszedł zrobiło mi się ciepło i przyjemnie. Robił to tak jak lubiłam najbardziej mocno i zdecydowanie. Moje biodra wychodziły mu na spotkanie z każdy razem przyspieszał aż wkoncu wspólnie doszliśmy. On opadł na moja klatkę piersiową. Nasze oddechy normowały się. Aż wkoncu dotarło do mnie co ja najlepszego zrobiłam. Zepchnęłam go z siebie i zaczęłam się pospiesznie ubierać.
- Spokojnie mala nikt się nie dowie - odparł całując mój kark
- To nie powinno się stać- powiedziałam ostro
Wzięłam torebkę i wyszłam z tego przeklętego hotelu. Spojrzałam na telefon. Uspokoiłam się bo jeszcze zdążę na spotkanie z Alvaro ale w sumie nie wiedziałam czy będę wstanie spojrzeć mu w oczy.Musiałam wymyślić coś by się z nim nie spotkać. Niestety było za późno stałam już obok niego.
- Cześć Ali - uśmiechnęłam się do Hiszpana
- Hej piękna - powiedział i po chwili znalazłam się w jego silnych ramionach - Słyszałam , że dziś dobrze Ci poszło - mruknął w moje włosy
- Tak samo jak Wam wczoraj z Liverpool'em - odparłam
- Mogło być lepiej - powiedział
- Mnie się tam podobało- uśmiechnęłam się - Gdzie idziemy ? - spytałam go
- Przed siebie ? - zaproponował
- Jasne - złapałam go pod rękę i ruszyliśmy przed siebie
Z nim zapominałam o całym tym syfie w którym żyłam. Był moim odbiciem od rzeczywistości ale nie wiedziałam jak długo. W końcu będę musiała mu powiedzieć o swojej przeszłości i tu zaczynają się schody bo nawet gdyby zakochałby się we mnie to zostawiłby mnie w trzy diabły.
- Mam jutro wolny dzień pojedzmy do Turynu ? - wypalił nagle
- Turyn? - zdziwiłam się
- Chyba , że wolisz Madryt - zaśmiał się
- Pewnie spotykałaby się Ramos'em - rozchmurzyłam się - Słyszałam, że złamał nos - dodałam
- Też tak słyszałem - mruknął smutno
- Zgadzam się na ten Turyn - złapałam go za barki - Nie widziałam jeszcze tego miasta - dodała
- Muszę pogadać z Paulo Dybalą - wyjaśnił - To nadal mój przyjaciel - dodał
- Domyślam się - uśmiechnęłam się do bruneta - Zapowiada się ciekawie - ucieszyłam się
- Fajnie , że zgodziłaś się ze mną poleć - złapał się za kark
- Dla mnie to zaszczyt , że chcesz mnie wziąć ze sobą - mruknęłam zawstydzona
- A dla mnie zaszczytem jest , że jak piękna dziewczyna jak ty chce mi towarzyszyć - uśmiechnął się- Postaram się zarezerwować bilety na dziś wieczór-dodał
- Spoko - puściłam mu oczko
- Chodź odprowadzę Cię do domu bo przecież widzimy się jeszcze dziś wieczorem - zaproponował
Wracaliśmy w milczeniu , kiedy zauważyliśmy Hazarda z żoną na moje szczęście weszli do jakiegoś sklepu , a my przeszliśmy niezauważeni. Dotarliśmy do mojego domu , pożegnaliśmy się a ja z uśmiechem na twarzy weszłam do domu.
- Hej - krzyknęłam wchodząc do salony - Lecę do Turynu dziś wieczorem - oznajmiłam
- Czekaj co ? - zdziwił się Ceraz , który siedział z połową składu w naszym salonie- Z kim? -dopytywał mój nadopiekuńczy brat
- Zgadnij - pokazałam mu język
- Okej wiem - puścił mi oczko - O niego się nie boje - zaśmiał się
- Ej wujka Cesca coś ominęło - zaśmiał się Fabregas
- A żebyś wiedział Fabs - uśmiechnęłam się szczerze
- To dobrze , że zaczęło Ci się układać i nie spotykasz się z zajętym kolesiem - dowalił mi Cahill
- Ale ten Turyn pasuje mi do Moraty - odezwał się Marcos Alonso
- Idę się pakować - powiedziałam
Przecież ja nie byłam z Alvaro , przyjaźniliśmy się. Chyba tylko z jego strony , pierwszy raz się w kimś tak naprawdę zakochałam kto traktuje mnie normalnie a nie jak seks zabawkę. Miałam nadzieje, że nam się uda, szczerze zaczęło mi na tym zależeć, a ten Turyn tylko może nam pomóc. Międzyczasie kiedy się pakowałam dostałam wiadomość od Moraty, że wszystko załatwione i że za niedługo po mnie będzie. Siedziałam jak na szpilkach , chciałam zobaczyć Turyn eh może nie do końca ten Turyn tylko Jego. Po dwóch godzinach siedziałam obok niego w samolocie.
- O czym myślisz? -spytał mnie
- Ogólnie - mruknęłam - Nareszcie udało mi się gdzieś wyjechać bez Azpiego poza Londyn - dodałam
- To Twój brat wiadomo , że się martwi - odparł
- Jakoś o Ciebie się nie boi jak on to odparł - zaśmiałam się
- Ma rację - mruknął - Ja Cię nie skrzywdzę - dodał
- Wiem - uśmiechnęłam się do niego
Lot odbył się bezpiecznie i po paru godzinach znaleźliśmy się na lotnisku , gdzie już czekał na nas Paulo Dybala. Nie powiem bardzo przystojny jest.
- Juanita poznaj to mój najlepszy przyjaciel Paulo Dybala- podałam Dybali rękę - Paulo to właśnie jest Juanita - dodał
- Więc to o Tobie mi tyle opowiadał - wygadał się zawodnik Juventusu - Chodźcie zawiozę Was do mnie do domu - dodał
Wsiedliśmy do samochodu Argentyńczyka i podjechaliśmy do jego wielkiego domu.
- Paulo sorry, że zadam Ci to pytanie ale mieszkasz tu sam? - zdziwiłam się
- Tak , nie dawno zostawiła mnie dziewczyna i wyjechała do Argentyny - mruknął - Głupia sprawa -dodał
- Przykro mi - mruknęłam i poklepałam go po ramieniu
- A tam jakoś przeżyje - zaśmiał się
Weszliśmy do domu , Dybala pokazał nam pokoje. Na szczęście dał nam osobne. Polubiłam tego młodego Argentyńczyka. Był całkowitą odwrotnością Moraty , obaj byli przystojni ale Paulo był bardziej wygadany i pewny siebie. Wzięłam szybki prysznic i dopiero teraz poczułam jak bardzo zmęczona byłam dzisiejszym dniem. Weszłam do łóżka i usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę - powiedziałam - Hej Paulo - uśmiechnęłam się do gospodarza
- Przyszedłem zapytać czy niczego nie potrzebujesz - zapytał wchodząc bez koszulki Dybala
- Nie mam wszystko - powiedziałam
- W takim razie nie przeszkadzam - mruknął - I życzę dobrej nocy - powiedział wychodząc
- Dobranoc - zdążyłam rzucić za nim
Po chwili dostałam sms od Moraty czy czegoś nie potrzebuje. Zaśmiałam się z nich obu. Zapowiadał się naprawdę ciekawy dzień, a może weeked? Kto wie.
Spojrzałam mu w oczy i wiedziałam,że patrze na człowieka,przy którym chce zasypiać i się budzić.Był moją wiecznością....
niedziela, 26 listopada 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten
Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz