środa, 6 czerwca 2018

Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam o Edenie. Juventus po raz kolejny zdobył Mistrzostwo Włoch. Paulo uparł się bym razem z nim i jego rodziną zeszła na murawę stadionu. Czułam się dość dziwnie bo przecież Dybala nie był mój chłopakiem a ja jeszcze nie byłam związana z Juve w żaden sposób. W prawdzie chłopcy przyjęli mnie jak bym była z Paulo ale mnie to trochę krępowało. Póżniej atmosfera się rozluźniła i nawet pozowałam z pucharem i Paulo u boku. Dodałam nawet zdjęcie na swój profil z podpisem Numero uno in Italia. Co nie obiło się bez echa na moim profilu i wśród znajomych z Londynu.Spędziłam dwa piękne tygodnie z Paulo w Turynie. Przed wyjazdem obiecał mi że pojadę z nim do Rosji na Mundial. Ucieszyłam się bo przecież tego chciałam. Spędzać z nim tak wiele czasu a teraz kiedy wyjechał czułam pustkę. Planowałam jeszcze przed Mistrzostwami Świata pojechać na krótkie wakacje. Dybala polecił mi polecieć do rodziny. Do rodzinnej Pampeluny. Tęskniłam za rodzicami ale chciałam to zrobić z Cezarem i Adrianną ale teraz raczej mi się to nie uda. Wiedziałam że będę musiała zmierzyć się z kazaniami mamy ale jakoś dam radę. Zabukowałam bilet i poleciałam do Pampeluny. Tam od razu spotkałam się z niezbyt ciepłym dniem. Tylko 23 stopnie celcjusza. Jak na Hiszpanie to było zimno. Wsiadłam w taksówkę podałam adres domu moich rodziców i po pół godzinie jazdy byłam na miejscu. Kochałam to miejsce, było tu tak spokojnie i nikt nie traktował mnie tu jak gwiazdę.Mogłam być sobą. Weszłam do domu.
- Hej - krzyknęłam - To ja Wasza córka Juanita Azpilicueta Tanco - powiedziałam wchodząc do salonu
- No kto to nas odwiedził - moja mama była zadowolona że mnie widzi - Myślałam że przyjedziesz z Cezarem po Mundialu - dodała
- Trochę się zmieniło mamo - mruknęłam , nie wiedziałam czy chce jej mówić jakie to zmiany
- No więc słucham młoda damo - zaczęło się
- Przeniosłam się do Turynu - zaczęłam - Skończył mi się kontrakt w Chelsea i postanowiłam zacząć żyć po swojemu - dodałam
- A ten cały Eden pojechał z Tobą ? - wiedziałam że zapyta
- Nie mamo - powiedziałam - rozstaliśmy się już na dobre - wyjaśniłam - Ale mam tam kogoś kto się mną opiekuje - dodałam - A na dodatek jadę z nim do Rosji - powiedziałam już całkowicie zbita z tropu
- Mam nadzieje że przy tym chłopcu się ustatkujesz - powiedziała
- Daj jej spokój jest młoda ma prawo do błędów - odezwał się wkońcu mój tato
- Dzięki tatku - mruknęłam
- Bonnie o Ciebie pytała - powiedziała moja mama
- Zadzwonię do niej - powiedziałam
Wyjęłam telefon z torebki i wybrałam numer Bonnie , w sumie to naprawdę dawno się nie widziałyśmy. Od kiedy ja wyjechałam do Londynu. Byłam ciekawa co u niej słychać. Odebrała po kilku sygnałach.
- Cześć Bonnie - powiedziałam - Tu Juanita , moja mama mówiła że o mnie pytałaś a tak się składa że jestem w Turynie - powiedziałam
~ Cześć Ju - powiedziała - Tak chciałam się dowiedzieć co słychać w wielkim świecie - zaśmiała się
- Jeśli chcesz to możemy się spotkać pogadać i opowiem Ci co słychać w wielkim świecie - powiedziałam
~ Spoko wpadnę po Ciebie za 15 min - powiedziała - Zdążysz się ogarnąć? - spytała mnie
- Tak - powiedziałam wesoło - To pisz jak będziesz u mnie pod domem - dodałam
- Jasne - powiedziała
Kiedy się rozłączyłam postanowiłam się przebrać. Poszłam do swojego pokoju a tam nie wiele zmieniło się od mojego wyjazdu. Wciąż wsiały tu plakaty Fernando Torresa, mojego pierwszego idola , choć nie ukrywam że był nim do teraz. Dzięki temu że mój brat gra w reprezentacji poznałam Torresa. Łza kręciła mi się w oku kiedy dowiedziałam się że odchodzi z Atletico. Wyjęłam rzeczy z walizki i przebrałam się. Międzyczasie dostałam wiadomość od Bonnie Wyszłam z domu a ona stała na chodniku tuż przed.
- Hej Bonnie- krzyknęłam - Świetnie wyglądasz - powiedziałam
- Ty też - uśmiechnęła się - Chodźmy - powiedziała
- To opowiadaj jak tam w Madrycie ? - spytałam ją
- U mnie bardzo dobrze - uśmiechnęła się - Gdyby Fernando nie odchodził było by lepiej - dodała
- Wiem słyszałam - powiedziałam - Jak oglądałam pożegnanie to aż mi się łza w oko kręciła - dodałam
- Dalej jesteś jego największą fanką - zaśmiała się - Powiem mu na pewno się ucieszy - prychnęła
- Zapomniałam że jesteś jego kuzynką - powiedziałam całkowicie spokojnie
- Fakt - mruknęła - To że mi nie wyszło z Saul'em to trochę jego wina - oświadczyła
- Mnie też nie wyszło z Edenem więc spoko - zaśmiałam się
- Słyszałam że mieszkasz teraz w Turynie - oświadczyła trochę oskarżycielskim tonem
- No tak - odparłam - Musiałam coś zmienić w swoim życiu - powiedziałam - Wybrałam Turyn i Dybale - powiedziałam całkiem
- Uhu ciacho- klasnęła w dłonie
Spędziłyśmy razem miłe popołudnie , cieszyłam się że mogę spędzić trochę czasu z najbliższymi przed wyjazdem do Rosji i całkowitymi przenosinami do Włoch. To miał być nowy rozdział w moim nędznym życiu. Poźniej wieczór spędziłam w rodzicami a pół nocy na rozmowie z Paulo. Tęskniłam za nim ale wiedziałam że niedługo się zobaczymy. Patrząc na to , że to będzie Mundial to nie będziemy mieć za dużo czasu dla siebie ale po nim Paulo obiecał mi wakacje w Argentynie albo jakiś inny słonecznym kraju. Cieszyłam się bo wkońcu się ustatkuje i będę żyć po swojemu a nie tak jak chciał mój brat czy rodzice, których kochałam ale nie mogli wybierać mi stylu życia.



Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam...