sobota, 17 marca 2018

Seven

Kiedy wchodziłam do szatni chłopaków nie widziałam nic przez łzy. Tylko ich zawiedzione twarze, w szczególności mojego brata Cezara i Edena. Wiedziałam co stało się w jego życiu jakoś chciałam mu pomóc. Podeszłam do niego u tak po prostu go przytuliłam.
- Nie widziała brata miesiac a rzuca się na niego-mruknął smutno Azpi 
- Dla mnie i tak byliście najlepsi- krzyknęłam przez łzy - Co nie zmienia że jestem na Ciebie zła Thibo-wskazałam na niego palcem 
- Wiem że to moja wina więc proszę Cię nie dobijaj mnie bardziej - poprosił 
-Zastanowię się- prychnelam 
- Co ty tutaj robisz? - spytał mnie Marcos - Ty przypadkiem nie miałaś zostać w Turynie z Dybala ? - dodał 
- Musiałam przyjechać na mecz - wyjaśniłem- A poza tym zdałam sobie sprawe że ja bez Was dnia nie mogę wytrzymać - zaśmiałam się- I jeszcze teraz potrzebujecie pogadać a ja uwielbiam słuchać - dodałam-Nie cieszcie się,że wróciłam ? - spytałam 
-Cieszymy się - odezwał się Cesc
-Fajnie że wróciłaś - ucieszył się Alvaro 
- Bez Ciebie bylo strasznie nudno- powiedział Eden 
- Kurde tak się cieszę że jesteś na miejscu - mój brat był szczęśliwy 
- Też się cieszę że jesteś- przytuliłam swojego brata - Andereas nie przejmuj się już tak - jego też objełam - Może i teraz czujecie do siebie nienawisc i odrzucenie ale uwierzcie że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście- przerwał mi dźwięk telefonu , odrzuciła połączenie- Uwierzcie mi też myślałam że jestem w kropce ale jakoś moje życie się poukladalo i teraz stoję tu obok was z uśmiechem- chłopaki wiedzieli o czym mówię - Następnym razem to ty skopiemy tyłki tym z Barcelony- krzyknęłam 
- Ty się tak nie odgrazaj Juanita - powiedział nagle Jorgi Alba 
- Odczep się Alba i idź do swoich kolegów z Farcelony- kipiałam ze złości 
- Alba, Juanita uspokujcie się oboje - poprosił Azpilicueta 
-On zaczął- powiedziałam pierwsza 
- Ju dość- popatrzył na mnie 
Wkurzona podeszłam do Edena , usiadłam obok niego . Był smutny i chyba nie dowierzal że Natacha odeszła od niego i synow.  
- Eden jak będziesz chciał pogadać to wiesz gdzie mnie szukać - zaczęłam
- Tak i dziękuję - mruknął i podniósł kącik ust do góry
Później pojechaliśmy do hotelu. Byłam zameldowana w tym samym co zawodnicy więc spokojnie mogłam zabrać się z nimi. Kiedy znalazłam się sama w pokoju wyjęłam telefon i wyskrobalam wiadomość.
Do:Dybala 
Przepraszam musiałam wyjechać.  Oni mnie teraz potrzebują.😣
Był niesamowitym człowiekiem i dobrym przyjacielem. Miałam nadzieję że zrozumie. W Londynie miałam ukochanego brata bez którego moje życie nie było takie jak powinno. Na dodatek Eden, z jednej strony było mi przykro bo rozstał się z matką swoich trzech wspaniałych synów a z drugiej cieszyłam się bo teraz mogłabym legalnie zająć jej miejsce.  Usiadłam na łóżku że zrezygnowaniem , po kilku minutach poszłam wziąć prysznic bo z samego rana mieliśmy wracać do Londynu. Tan gdzie moje miejsce. Ogarniać skończyłam się około północy. Miałam kłaść się do łóżka kiedy dostałam wiadomość.
Od: Eden 
Mogłabyś wpaść ? Chciałbym pogadać. Jeśli to nie problem. 
Do:Eden 
Zaraz będę 😋
Pozbierałam swoje rzeczy i poszłam do pokoju Belga. Po kilku minutach dotarłam na miejsce . Siedziałam u niego na łóżku patrząc na niego i za bardzo nie wiedząc jak mu pomóc.
- Przepraszam Cię Eden - zaczęłam- To moja wina gdybym Cię nie poderwala to siedział byś tu teraz z Natacha nie ze mną- dodałam
- Daj spokój mam już długo się nie układa- wyjaśnił- W prawdzie mamy synów ale prócz nich nie mamy nic wspólnego - zaśmiał się
- A właśnie gdzie oni teraz są ? - spytałam
- Z Adrianną - uśmiechnął się - Cezar bardzo mi pomaga - dodał
- Mój brat jest najlepszy na świecie - klasnęłam w dłonie
- Ty  też taka jesteś - powiedział - A to że się pogubiłaś , każdy z nas choć raz w życiu to zrobił - dodał
- Skąd ty bierzesz te mądrości ? - spytałam z niedowierzaniem
- Ma się już swoje lata nie - myślałam że popłacze się ze śmiechu kiedy to powiedział
- Tak już możesz zawieszać buty na kołek - śmiałam się do łez
- Nie dowcipkuj - zaczął mnie łaskotać a ja darłam się jak nienormalna - Cicho bo wszystkich pobudzisz - przyłożył mi palec to ust
- Boisz się że chłopcy dowiedzą się , że jestem u Ciebie ? - zapytałam podnosząc się tak że dokładnie widziałam kolor jego oczu
- Właściwie to nie - pocałował mnie w usta
Odwzajemniłam pocałunek Belga , moje ręce powędrowały w jego włosy , on zaczął całować mnie po szyi. Oboje tęskniliśmy za sobą nawzajem , pragnęłam jego całym ciałem. Chciałam go tu i teraz. Zdjęłam z niego koszulkę , kiedy po raz kolejny zobaczyłam jego muskulaturę byłam w małym niebie. Eden zaczął całować moje ramiona , dekolt . Po raz kolejny poczułam się jak doceniana kobieta.
Obudziłam się godzinę przed wylotem w pokoju Edena. Cholera jasna , szybko się zebrałam pobiegłam do swojego pokoju. Przebrałam się , zebrałam rzeczy i pobiegłam na hol gdzie mieliśmy się spotkać z chłopakami i całym teamem.
- Przepraszam zaspałam - wychrypiałam
- Tak samo jak Eden - zauważył Marcos - To chyba nie przypadek - dodał
- Chyba nie - mruknął mój brat - Masz na szyi malinkę - dodał patrząc na mnie z niedowierzaniem
- Odczep się - powiedziałam czerwona jak burak - Zawsze mogę wrócić do Turynu - zauważyłam
- O ile się złożysz że nie - odparł mój brat - W szczególności teraz kiedy Eden jest sam - dodał
- Jesteś okropny wiesz? - spytałam go
- Wiem ale i tak mnie kochasz - uśmiechnął się pod nosem
- Wiadomo jesteś moim starszym okropnym bratem - zaśmiałam się
Później pojechaliśmy na lotnisko , kiedy usiadłam w samolocie przysiadł się do mnie Eden. Na mojej twarzy zagościł uśmiech. Złapał mnie za dłoń kiedy samolot unosił się w górę, oparłam głowę o jego ramię a po chwili zasnęłam. Obudziłam się dopiero gdy lądowaliśmy. Przeszłam zarazem z zawodnikami przez odprawę ale następnie pojechałam z Edenem Cezarem do jego domu.
- Macie coś do jedzenia ? - spytałam gdy tylko przekroczyłam próg domu
- Jasne - uśmiechnęła się do mnie Adrianna - Fajnie że wróciłaś - dodała
- Eden bardzo Cię wymęczył - zażartował
- Jesteś nienormalny - warknęłam przez zęby - Cześć księżniczko - Martina już do mnie biegła
Kiedy wzięłam ją na ręce zobaczyłam synów Edena ,będę musiała ich bliżej poznać wydawali się naprawdę fajni.
- Ciocia bawiłam się z chłopakami i Leo ciągnął mnie za włosy - poskarżyła się dziewczynka
- Na pewno Leo nie chciał - próbowałam się nie zaśmiać z miny Edena - Lubi Cię - dodałam
- Eden a ty ciągniesz moją siostrę za włosy - Cezar zachodził się ze śmiechu
- Wiadomo - mruknął - Chłopaki zbieram się do domu - powiedział do synów
Chłopcy podeszli obeszli jego i poszli się ubierać , najmłodszemu pomagał Eden. Oparłam się o framugę drzwi przyglądając mu się.
- Nie przyglądaj mi się tak - Eden wstał
- Lubie na Ciebie patrzeć - powiedziałam z uśmiechem
- Chłopcy poznajcie to jest Juanita moja przyjaciółka - przedstawił mnie synom - To jest Yennis , Leo i Sammy moje chłopaki - był z nich totalnie dumny
- Cześć chłopcy - podałam każdemu rękę
Każdy z nich się do mnie uśmiechnął. Kiedy Eden wyszedł z chłopakami ja postanowiłam zjeść to co podgrzała mi Adrianna. Kiedy skończyłam pożegnałam się z bratem i poszłam do swojego pokoju. Trochę mnie tutaj nie było. Usiadłam na łóżku i spokojnie się uśmiechnęłam. Wzięłam rzeczy z garderoby i poszłam się wykąpać, przebrałam się i poszłam spać choć była dopiero 16 w południe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam...