sobota, 24 lutego 2018

Six

Wróciłam z Londynu byłam na meczu Chelsea z Barceloną. Mecz był niesamowity. Chłopaki bardzo się ucieszyli , że przyjechałam choć na chwilkę. Wróciłam do Turynu w środę rano. Atmosfera na Allianz Stadium jest niesamowita. Kibice śpiewający hymn Juve to było niepowtarzalne. Kibice , którzy potrafią od początku do końca wspierać swoją drużynę. Mecz Ligii Mistrzów pomiędzy Juve a Tottenhamem był ekscytujący wydarzeniem w moim życiu. Dostałam koszulkę od Paulo oczywiście z jego nazwiskiem. W sumie nie wiem po co ja ją ubrałam jak musiałam przecież mieć kurtkę. Nieważne. Oczywiście dodałam w niej zdjęcie przez co zalała mnie fala hejtu i pytań czy jestem dziewczyną Dybali. Na te pytania nie odpowiadałam bo to była moja sprawa prywatna, a odpowiedź na nie brzmiała nie. Chłopaki z Juve przyjęli mnie dobrze okazali się być naprawdę sympatyczni w szczególności Gigi Buffon bramkarz i lider w szatni Juve. Pewnego dnia z Paulo pojechałam do Mediolanu na zakupy, był najlepszym przyjacielem i wsparciem. Taki idealny , że córka trenera Allegri'ego po cichu się w nim podkochuje. Felicia szczerze za mną nie przepadała bo byłam naprawdę blisko z Paulo. To nie była moja wina, że on nie chciał z nią być bo najpierw był z Antonella , a teraz przyjaźni się ze mną. Byłam przyzwyczajona do niechęci kobiet , najpierw Nataha później Alicie a teraz Felicia no coż.
Obudziłam się w dość dobrym humorze w prawdzie nadal czułam pustkę po stracie ukochanego. Coraz mniej o nim myślałam , coraz mniej bolało a to za sprawą Paulo bo rozplanowuje mój czas do maximum.Dziś też tak miało być. Najpierw miałam z nim pojechać na trening , a później wkońcu pozwiedzać miasto bo jedyne co widziałam to stadion Juve i ich ośrodek treningowy.  Wstałam z  łóżka i poszłam wziąć prysznic i się ubrać. Kiedy skończyłam poszłam do kuchni gdzie już siedział Paulo.
- No siema Dybala - uśmiechnęłam się do Argentyńczyka
- Hej Azpilicueta - mruknął - Jesteś głodna ? - zapytał
- Jak wilk - powiedziałam a on podstawił mi kanapki przed twarz
Szeroko się uśmiechnęłam bo byłam głodna po całej nocy. Poźniej pojechaliśmy do Juventus Center. Miałam poczekać aż Paulo skończy trening. Usiadłam spokojnie w budynku i zaczęłam się uczyć na kolokwium.  W pewnym momencie ktoś mnie zaczepił , okazało się , że to Felicia.
- Co ty tutaj robisz ? - zapytałam oburzona
- Czekam na Paulo - odparłam
- Nie życzę sobie Ciebie tutaj - warknęła
- No nie jest koncert życzeń żebyś sobie czegoś życzyła - odparłam całkowicie spokojna
- Zabrałaś mi Paulo suko - krzyczała na cały korytarz - Gdyby nie ty to on już by ze mną był - krzyczała na mnie
- Nikogo Ci nie zabrałam - odparłam
- Jakbyś nie przyjechała to Paulo zostałby moim chłopakiem - warknęła i popchnęła mnie tak , że uderzyłam głową o ścianę
- Uspokój się kobieto - powiedział podbiegając do mnie - Nic Ci nie jest ? - zapytał spokojnie - A do Twojej informacji Felicia nigdy nie bylibyśmy razem bo dla mnie jesteś córką mojego trenera - odparł
- Co tu się dzieje ? - zapytał Massimiliano Allegri
- Twoja córka zaatakowała Juanitę - powiedział Paulo
- Ja nic nie zrobiłam tatku to ona się na mnie rzuciła - odparła z miną niewiniątka
- Nie kłam ja i Miralem widzieliśmy jak ją popchnęłaś - Paulo aż kipiał ze złości
- Paulo proszę cię uspokój się - poprosiłam trzymając go za ramię a drugą ręką siebie za głowę
- Widzę , że nie czujesz się najlepiej - zauważył Allegri - Znam Cię Felicia i wiem na co cię stać - odparł
- Ale tato ona zabrała mi chłopaka - rozpłakała się
- Panie trenerze ja nigdy nie byłem z Pana córką - odparł szybko Paulo
- Wiem Paulo moja córka się zakochała i nic nie mogę zrobić - powiedział - Przepraszam Cię Paulo i Ciebie również Juanita - powiedział - A Ciebie młoda damo zapraszam za mną - do niej powiedział bardziej surowiej - A was chłopcy zapraszam na trening - oznajmił
- Może zadzwonię po Josephe poszłybyście na kawę tutaj obok stadionu i poczekałabyś na Paulo - zaproponował Miralem
- Świetny pomysł - uśmiechnął się Paulo - Dobrze się czujesz? - zapytał mnie
- Tak chyba tak - mruknęłam cicho
- To dzwonie - mruknął Pjanić - Będzie za 15 minut - powiedział kończąc rozmowę - Poczekaj na nią przed ośrodkiem
- Leć na trening Paulo - powiedziałam
- Jak tylko coś bedzie się dziać zadzwoń do mnie - poprosił
- Josepha raczej nie zrobi mi krzywdy - zaśmiałam się
- Ale gdyby tak kretynka wróciła - wyjaśnił
- Spokojnie Paulo - zaczęłam - Dam sobie radę - odparłam - Leć już - przytuliłam go
 - Dobra to ja idę - mruknął mi do ucha i poszedł w stronę boisk treningowych
Sama udałam się przed ośrodek treningowy , nie czekałam długo i pojawiła się Josepha z małym Edinem. Poznałam się z nią podczas meczu Ligii Mistrzów tutaj w Turynie.
- Hej kochana - przywitała się ze mną - Idziemy na kawę ? - zapytała
- Jasne okropnie zmarzłam - mruknęłam
Poszłyśmy do kawiarni niedaleko Juventus Center usiadłyśmy przy stoliku. Ja zamówiłam gorącą czekoladę, a Josepha cappuccino i sok dla Edina
- Dobra teraz opowiadaj co zrobiła Ci ta małpa ? - zapytała mnie - Miralem coś tylko napomknął - zaczęła
- Co mogę Ci powiedzieć - zaczęłam - Krzyczała na mnie, że zabrałam jej chłopaka i że przeze mnie z nim nie jest - wyjaśniłam - A później popchnęła mnie na ścianę - dodałam
- Ona jest jakąś wariatką - mruknęła kiedy kelner przyniósł nasze zamówienie
- Ja to wiem- powiedziała - Jak ona może wogóle myśleć, że ja i Paulo jesteśmy parą - oburzyłam się- Fakt lubię ale - mruknęłam
- Ale? - dopytywała
- Słodki jest to wszytko - mruknęłam niezręcznie
- Paulo nigdy by Cię nie zranił - powiedziała pewnie - Wogóle jak długo zostajesz ? - zmieniła temat widząc mój wzrok
- Tylko miesiąc - wyjaśniłam - No teraz to już nie miesiąc - zaśmiałam się
- Czemu tak krótko ? - zapytała
- Miałam tylko wypocząć i zapomnieć o Moracie - wyjaśniłam - Mam tam studia , świetne praktyki a przede wszystkim brata -  dodałam
- Tu też byś miała - zaśmiała się - No może oprócz Cezara ale jego mogłabyś go odwiedzać w Londynie - powiedziała - Tu byś miała fajnego chłopaka u boku a tam czeka Cię wieczna walka o to czy zapomną Ci romans z Hazardem i związek z Moratą - dodała
- Co ty gadasz Josepha ? - zdziwiłam się - Jaki chłopak ?- zadałam jej pytanie - Przecież ja nie jestem z Paulo -dodałam
- On by pewnie chciał - mruknęła
- Czekaj co ? - zdziwiłam się
- Nic - powiedziała
- Ej jak zaczęłaś to skończ - poprosiłam
- Ostatnio przez przypadek podsłuchałam rozmowę Miralem'a z Paulo. Dybala zwierzał mu się, że pierwszy raz od rozstania z Anto czuje się kochany i nie brakuje mu nikogo. Boi się Twojego wyjazdu i jednym słowem chciałby żebyś została - wyjaśniła
- Kurcze zaskoczyłaś mnie - powiedziałam - Strasznie mi głupio bo ja go naprawdę go lubię - powiedziałam - Podoba mi się Turyn ale sama nie wiem czego chce - dodałam
- Oh Juanita - zaśmiała się  - Cześć Paulo , cześć kochanie - powiedziała po chwili
Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Dybalę , również się do niego uśmiechnęłam. Kurcze może faktycznie tutaj zostanę. Sama nie wiem. Chłopcy się przysiedli i wypiliśmy wspólnie kawę . Josepha jest moją jedyną kobiecą przyjaciółką i może ma rację że powinnam spróbować. Muszę to wszystko przegadać z Azpim, może mi coś doradzi.
- Dobra porywam Cię - Paulo wstał - Miałem pokazać Ci miasto - powiedział
- Jasne pewnie - mruknęłam - Chodźmy - odparłam wesoło
- Pamiętaj o tym co Ci powiedziałam - zaśmiała się Josepha
- Pamiętam - mruknęłam
Wyszliśmy z kawiarni i wolnym krokiem ruszyliśmy na spacer. W głowie kłębiło mi się mnóstwo myśli, Paulo również milczał.Turyn z każdą ulicą stawał się piękniejszy i wyrazisty.
- O czym myślisz? - zapytał mnie Paulo po godzinie milczenia
- Czy Ceraz bardzo by się złościł gdyby na stałe przeprowadziła się do Turynu- odparłam - Podoba mi się tutaj - dodałam.
- Myślę, że nie byłby zły - odparł
- Chyba czas się usamodzielnić chociaż wiem, że wyjazd z Pampeluny był już dużym krokiem - zauważyłam - Zawsze trzymaliśmy się razem ale chyba zrozumie co? - spytałam go
- Myślę że się zgodzi a ty byś chciała zostać? - spytał wesoło
- Raczej tak - uśmiechnęłam się - Są tu jakieś fajne uczelnie ? - spytałam
- Nawet nie wiem - złapał się za głowę - Ale mogę zapytać mojego brata Mariano - odparł
- Dzięki - zaśmiałam się
- Jesteś głodna ? - zapytał nagle - Tutaj jest świetna włoska restauracja - dodał
- Tak trochę - powiedziałam - To wejdźmy - zaproponowałam
Weszliśmy do środka  zamówiliśmy jedzenie, międzyczasie zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam je na jedno z portali społecznościowych. Z podpisem "Turyn - moje miejsce na ziemii" Milion lajków od razu się pojawiło. Później pojechaliśmy do domu , zmęczona opadłam na kanapę.
- Turyn jest naprawdę piękny - odparłam
- Wiem dlatego chciałem Ci go pokazać - usiadł obok mnie
- Dziękuje - pocałowałam go w policzek -Przepraszam Paulo - powiedziałam
- Nic się nie stało- uśmiechnął się 
- W porządku - mruknęłam
- Ej co jest? - spytał - Nie przejmuj się tym - powiedział - Zrobić Ci herbaty ? - zapytał
- Tak dziekuje - mruknęłam
Siedziałam kilka chwili sama, aż wkońcu Paulo wrócił z dwoma kubkami. Jeden postawił naprzeciwko mnie. Napisałam szybkiego sms'a do Azpiego , że dziś nie będę dzwonić bo jestem zmęczona i że życzę mu powiedzenia w meczu z Manchesterem. Kiedy zrobiło się późno poszłam do swojej sypialni. Wzięłam prysznic ,a następnie położyłam się spać. To był długi i ciężki dzień ale naprawdę owocny. Muszę zastanowić się nad słowami Josephy. Paulo naprawdę był słodki i się o mnie troszczył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ten

Kiedy przyleciałam do Turynu Paulo czekał na mnie. Jak mi obiecał tak zrobił. Zaopiekował się mną i w przeciągu jednego tygodnia zapomniałam...